(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie na
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie na
"Menu 4".)
Większość z nas wierzy, że pokonanie śmierci
i uzyskanie nieśmiertelnego życia będzie uzyskane
dzięki postępom w medycynie. Nie widzą oni
jednak, że medyczne przedłużanie życia wymaga
podejmowania niemoralnych działań opisanych w
punkcie #B2 poniżej. Ponadto, szacując z szybkości
owych medycznych postępów, może upłynąć nawet
kilka tysięcy lat zanim ludzkość pokona śmierć i uzyska
dostęp do życia bez końca. Nawet zresztą wtedy
tylko nieliczni będą z niego korzystali, bowiem będzie
ono wymagało podjęcia wysoce niemoralnych decyzji
(np. odebrania życia innym istotom po to aby
wydłużyć własne życie), jako zaś takie będzie ono
też bardzo kosztowne. Tymczasem filozofia zwana
totalizm,
wyjaśnia nam że faktycznie to istnieje także
i moralna droga do nieśmiertelności oraz że
żyć bez końca moglibyśmy już nawet i w
chwili obecnej. Nieśmiertelność daje się
bowiem również uzyskać moralnie w sposób
techniczny - poprzez zbudowanie urządzeń zwanych
wehikułami czasu.
Jedyne co nam potrzeba uczynić to zacząć
twórcze myślenie techniczne i zbudować owe
wehikuły czasu. Szczerze mówiąc, to gdybym
otrzymał potrzebną mi pomoc już od samego
początka swych badań, czyli od 1985 roku -
kiedy to odkryłem zasadę działania czasu
i wypracowałem budowę wehikułów czasu,
wówczas do chwili obecnej, czyli po około
ćwierć wieku, ja już bym zbudował owe wehikuły
czasu. W takim zaś przypadku ludzkość
pokonałaby śmierć, zaś każdy z nas uzyskałby
dostęp do nieśmiertelności i mógłby żyć bez
końca. Jak też się okazuje, zbudowanie owych
wehikułów czasu jest relatywnie proste. Jednak
aby je urzeczywistnić my wszyscy potrzebujemy
zmiany w naszych postawach i w sposobie
naszego myślenia. Musimy zacząć myśleć
w kategoriach filozofii
totalizmu.
Przykładowo, musimy zrozumieć, że nasz
wszechświat został tak zaprojetowany przez
Boga
że "wszystko co jest możliwe do pomyślenia
jest też możliwe do urzeczywistnienia", tyle
że spełnić w tym celu trzeba określone warunki.
Niniejsza strona wskaże nam taki poprawny
kierunek w naszym myśleniu na temat dostępu
ludzi do technicznej nieśmiertelności.
Część #A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Co mnie zainspirowało do napisania tej strony:
Motto:
"Historia nowych wynalazków nas uczy, że najtrudniejszym etapem ich zbudowania jest przekonanie do nich innych ludzi."
Ludzka nieśmiertelność jest doskonałym
przykładem jak ogromnie błędne może być
to w co powszechnie się wierzy. Wszakże
typowa opinia o pokonaniu przez ludzkość
śmierci jest niemal dokładnie odwrotna do
rzeczywistości i do prawdy na ten temat.
Przykładowo, owa typowa opinia stwierdza
że nieśmiertelność da się uzyskać tylko na
drodze postępów w medycynie, oraz że
sama nieśmiertelność będzie już źródłem
niesłychanej szczęśliwości każdego kogo
uchroni ona przed śmiercią. Bazując też
na stwierdzeniach Biblii oraz na obecnym
poziomie ludzkiej medycyny, uważa się
powszechnie że pokonanie śmierci i dostęp
do nieśmiertelności będzie uzyskany dopiero
"na samym końcu" - czyli w ogromnie odległej
przyszłości. (Patrz Biblia, Pierwszy List do
Koryntian 15:26 "Jako ostatni wróg zostanie
pokonana śmierć.") Tymczasem rzeczywistość
i fakty stwierdzają coś zupełnie innego. Jak to
wyjaśniają punkty #B2 i #B3 tej strony, jedynie
akceptowalna (bo moralna) droga do ludzkiej
nieśmiertelności wiedzie przez rozwój techniki,
a nie medycyny, a ściślej przez budowę tzw.
"wehikułów czasu". Z kolei punkt #H3 tej strony
ujawnia, że nieśmiertelność otrzymana przez
kogoś bez uprzedniego uzyskania stanu tzw.
totaliztycznej nirwany
okaże się piekłem i przekleństwem, a nie źródłem
szczęśliwości. W końcu punkt #K1 tej strony
ujawnia że nasza cywilizacja już obecnie mogła
mieć "wehikuły czasu" i dostęp do nieśmiertelności,
gdyby tylko ludzie w swoim odnoszeniu się do
twórców nowych odkryć i wynalazków nie byli
aż tak egoistyczni, prześladowczy, cyniczni,
sceptyczni, oraz tak pozbawieni zdolności do
samodzielnego i logicznego myślenia.
Ja propaguję powyższe prawdy na temat
nieśmiertelności już od 1985 roku - czyli od momentu
kiedy odkryłem jak działa czas. Już też wówczas
mogłem rozpocząć budowę wehikułów czasu -
gdybym tylko otrzymał wtedy wymaganą
pomoc od innych ludzi. W takim zaś przypadku,
do dzisiaj - czyli po około ćwierć wieku, wehikuły
czasu byłyby już dawno zbudowane. Wszakże nawet
znacznie bardziej kompleksowe programy, takie jak
"Apollo" czy "Manhattan", dały konkretne wyniki już
po 8 oraz 4 latach - co przypominam opisowo w punkcie
#K2 tej strony. A trzeba pamiętać że w chwili kiedy
tamte programy były rozpoczynane, ich cele końcowe
wyglądały równie odlegle i równie niemożliwie do
osiągnięcia jak dzisiaj wydaje się zbudowanie
wehikułów czasu. Trzeba też pamiętać że wiedza
na dane tematy u ludzi którzy realizowali tamte
programy, była w chwili ich rozpoczęcia podobna
do poziomu mojej wiedzy na temat działania czasu.
Niestety, na przekór że prawdy o
nieśmiertelności wyjaśniam ludziom w
najróżniejszych swoich publikacjach
i przy najróżniejszych okazjach, jakoś nie
zmieniają one powszechnie panujących
(błędnych) opinii. Szczególnie jaskrawo rzuciło się
to w oczy, kiedy publicznie dyskutowałem w internecie
wizualny dowód na dyskretną-skokową naturę
czasu opisany w punkcie #D1 tej strony. (Ową
dyskusję można sobie przeglądnąć pod adresami
internetowymi wyszczególnionymi w punkcie #M3
przy końcu tej strony.)
Ta uparcie błędna opinia innych ludzi na temat
nieśmiertelności spowodowała, że wymownego
dnia "9/11" zdecydowałem się przygotować specjalną
(niniejszą) stronę na ten temat. Pisząc ową stronę
miałem bowiem nadzieję, że jeśli zdołam klarownie
i krótko wyjaśnić tą sprawę na specjalnie poświęconej
jej stronie, wówczas być może trafi to do przekonania
chociaż niektórych czytelników. Miejmy więc nadzieję
że tak też się stanie.
#A2.
Jakie są cele tej strony:
Motto:
"Pierwszym krokiem ku wypracowaniu 'nieśmietelności' jest poznanie co to takiego i jakie prawa tym rządzą."
Głównym celem tej strony jest próba
uświadomienia ludziom że uzyskanie
nieśmiertelności wcale NIE jest tak
trudne jak nam się może zdawać np.
z obecnego poziomu ludzkiej medycyny.
Tyle że aby uzyskać ową nieśmiertelność
najpierw trzeba ją dobrze poznać, potem
trzeba zacząc pragnąć jej osiągnięcia,
w końcu zaś trzeba zacząć aktywnie
pomagać tym co dla nas ją wypracowują.
Część #B:
Co to takiego nieśmiertelność i w jaki sposób ludzkość może ją uzyskiwać:
#B1.
Czym właściwie jest "nieśmiertelność", czyli definicja "nieśmiertelności"
Nazwa "nieśmiertelność" (po angielsku "immortality")
przyporządkowana została do następstw
pokonania śmierci. Oznacza ona możliwość
życia bez końca w którym dane istoty są
świadome że żyją bez końca oraz pamiętają
te części swego życia przez które już przeszły.
Nieśmiertelnośc znana jest ludziom od najdawniejszych
czasów. W przeszłości na Ziemi przebywały
bowiem istoty nieśmiertelne. Ich przykładami
mogą być niektórzy ze starożytnych bogów -
patrz "Fot. #B1" poniżej. Także
Biblia
obiecuje ludziom że pewnego dnia ludzkość
pokona śmierć i uzyska dostęp do nieśmiertelności.
Filozofia
totalizmu
ujawnia, że nieśmiertelność można uzyskiwać
z pomocą dwóch odmiennych grup sposobów,
mianowicie (1) medycznych, oraz (2) technicznych.
Grupa medycznych sposobów uzyskiwania
nieśmiertelności jest na tyle oczywista, że jest
powszechnie uznawana już od bardzo dawna.
Sprowadza się ona do użycia najróżniejszych
medycznych metod nieskończonego przedłużania
życia. Natomiast druga grupa technicznych
sposobów uzyskiwania nieśmiertelności, nie
była wcześniej ludziom znana. Do ludzkiej
świadomości wprowadza ją stopniowo dopiero filozofia
totalizmu,
a także
teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
z której ów totalizm się wywodzi. Owe techniczne
sposoby uzyskiwania nieśmiertelności polegają
na użyciu tzw. "wehikułów czasu" do nieskończonego
przedłużania ludzkiego życia.
Motto:
"Ponieważ ludzkość nigdy nie będzie w stanie wynaleźć i stworzyć alternatywnych manifestacji życia,
wszelkie metody medycznego przedłużania życia zawsze będą bazowały albo na kopiowaniu albo na
rabowaniu jakichś fragmentów istot żyjących. Jako zaś takie, medyczne metody przedłużania życia
zawsze pozostaną niemoralne."
Medyczna metoda uzyskiwania nieśmiertelności
polegała będzie na znalezieniu sposobów
na jakie ciało ludzkie da się odmładzać,
zaś życie ludzkie będzie się dawało wydłużać
w nieskończoność.
Niestety, ludzkość praktycznie nigdy NIE
będzie w stanie konkurować z
Bogiem
w stworzenia alternatywnych do obecnie
istniejących form życia, jakie jednocześnie
byłyby kompatibilne z życiem już istniejącym.
To zaś oznacza, że aby odmładzać ciało i
przedłużać życie, ludzie będą musieli albo
"kopiować" albo też "rabować" potrzebne
im surowce biologiczne, np. komórki czy
tkanki. Innymi słowy, niezależnie od Boga
ludzkość nigdy NIE będzie w stanie stworzyć
wymaganych surowców biologicznych (np.
żywych komórek ani tkanek) które byłyby
w stanie zastępować ludzkie ciało, a
jednocześnie które NIE byłyby odrzucane
przez organizmy ludzi, ani nie byłyby od kogoś
kopiowane czy rabowane. Tymczasem każde
kopiowanie oraz rabowanie, szczególnie zaś
kopiowanie lub rabowanie składników życia,
jest działalnością niemoralną. To właśnie
dlatego ludzkość wymyśliła tzw. "copyright",
włąsność intelektualną, oraz najróżniejsze
prawa które bronią ludzi przed rabunkami.
Dlatego bez względu na to jak w przyszłości
ludzie będą przedłużali swoje życie metodami
medycznymi, zawsze owo przedłużanie
pozostanie działaniem niemoralnym.
Niemoralny charakter medycznego przedłużania
życia zawsze będzie wzbudzał najróżniejsze
wątpliwości i protesty w tych osobach które
swoje postępowanie bazują na podszeptach
własnego sumienia (tak jak to czynią
intuitywni totaliźci.)
Dlatego droga ludzi do nieśmiertelności uzyskiwanej
metodami medycznymi zawsze będzie pełna
problemów, niemoralnych decyzji, oraz etycznie
problematycznego działania. Jako zaś taka
będzie ona też bardzo kosztowna, a stąd
dostępna jedynie dla nielicznych wybranych.
Moralne problemy jakie ludzkość napotka na owej
drodze, już obecnie są sygnalizowane zarówno przez
prawdziwe życie, jak i przez najróżniejsze filmy na
ten temat. Prawdopodobnie najbardziej klarowny
obraz tych problemów ukazał film science-friction
typu "thriller" o tytule "The Island" (tj. "Wyspa"),
MVL, 2005, z Ewan McGregor i Scarlett Johansson
w rolach głównych.
Pokazywał on kolonię samoświadomych klonów
ludzkich hodowanych w mieście odciętym od
reszty świata tylko po to aby ich organy mogły
być użyte do przedłużenia życia osób z których
były one klonowane. Kiedy nadchodziła chwila
medycznego uśmiercania danego klona dla pobrania
jego organów, aby uspokoić jego i innych wmawiano
im wszystkim że jest on wysyłany na odległą wyspę
która jakoby miała być rodzajem "raju na ziemi".
Niemoralny charakter medycznego przedłużania
życia jest również źródłem całego szeregu innych wad.
Przykładowo, nie zachęca ono ludzi do udoskonalania
swojej moralności poprzez wysiłki wejścia w stan
totaliztycznej nirwany -
ponieważ NIE jest możliwym doświadczenie nirwany
kiedy postępuje się niemoralnie. Ponadto ma
ono też tą cechę, że uciekali się będą do niego
głównie ludzie o niemoralnych inklinacjach charakteru.
To zaś będzie prowadziło ludzkość wprost w szpony
tzw. "wieczystego potępienia" opisanego w punkcie
#H3 poniżej. Jako taka, medyczna droga ludzkości
do nieśmiertelnego życia jest drogą iście "szatańską"
i zamiast przynieść ludziom dobro i szczęśliwe życie,
faktycznie będzie przynosiła tylko nieopisane zło
i cierpienia.
Motto:
"Totalizm
nam ujawnia że istnieje moralnie poprawna droga do nieśmiertelności polegająca
na użyciu 'wehikułów czasu' do powtarzalnego cofania się do lat młodości po każdym
osiągnięciu wieku starczego."
Trzeba było dopiero rozwoju filozofii zwanej
totalizm
aby ludzkość mogła się dowiedzieć że istnieje
znacznie lepsza droga ludzi do nieśmiertelności
od tej która wiedzie poprzez niemoralne postępy
w medycynie. Ta moralna droga sprowadza się
do technologicznego opanowania czasu, a ściślej
do zbudowania urządzeń zwanych "wehikułami
czasu". Wehikuły takie będą bowiem w stanie
cofać do tyłu czas wybranych ludzi. Stąd kiedy
owe wehikuły czasu zostaną zbudowane,
nieśmiertelnośc będzie uzyskiwana
poprzez proste cofanie wybranej osoby w czasie
do tyłu do lat jej młodości za każdym razem
kiedy osoba ta osiągnie wiek starczy, lub kiedy
jej ciało przestanie wypełniać poprawnie nałożone
na nie funkcje. Owa techniczna metoda pokonywania
śmierci i uzyskiwania nieśmiertelności jest
moralna pod każdym możliwym wględem, jest
prostrza od metody medycznej, oraz może być
osiągnięta już na obecnym poziomie technicznego
rozwoju ludzkości.
Techniczna droga do nieśmiertelności polegająca
na użyciu wehikułów czasu będzie stwarzała również
wiele zalet ubocznych. Przykładowo, będzie ona
pozwalała na eliminowanie wszelkich swoich
pomyłek i niedoskonałości w postępowaniu.
Kiedy bowiem ktoś z ludzi stwierdzi że popełnił
pomyłkę w jakimś swoim postępowaniu, wówczas
będzie mógł cofnąć swój czas do tyłu, zaś w
ponownym przebiegu czasu już owej pomyłki
NIE popełniać.
Wehikuły czasu będą też w stanie wypełniać
dzisiejsze funkcje najdoskonalszych lekarstw
i lekarzy. Wszakże jeśli ktoś przykładowo złapie
katar bo się źle ubrał i przeziębił, wówczas będzie
mógł cofnąć swój czas do tyłu, zaś w ponownym
przebiegu czasu już się ubrać właściwie. Albo
ktoś złapie STD (tj. seksualnie transmitowaną
chorobę) albo spowoduje niepożądaną ciążę,
ponieważ miał stosunek seksualny bez wymaganego
zabezpieczenia, wówczas będzie mógł cofnąć
czas do tyłu, zaś w nowym upływie swego czasu
zabezpieczyć się już bardziej odpowiednio. Na
takiej też zasadzie będzie dawało się wyeliminować
większość chorób i następstw nieszczęśliwych
wypadków które w dzisiejszych czasach trapią
ludzi.
Wehikuły czasu pozwolą również ludziom na
efektywniejsze osiąganie swoich celów życiowych.
Wszakże przykładowo, jeśli ktoś użyje błędną
metodę działania i odniesie w czymś porażkę,
wówczas będzie mógł cofnąć czas do tyłu i
ponowić próbę inną metodą. W ten sposób
z wehikułami czasu możliwe będzie próbowanie
aż do skutku (wiemy zaś że w dzisiejszych
czasach typowo mamy na wszystko tylko
jedną szansę). Jak takie powtarzanie prób
działa doskonale nam to ilustruje film "Groundhog
Day" wspominany poniżej w punkcie #H3 tej strony.
Wkazując szybką metodę technicznego dostępu
do nieśmietelności totalizm ostrzega jednak, że
z każdą formą nieśmiertelności będą się wiązały
określone niebezpieczeństwa i wymagania. Przykładowo,
jeśli ludziom pozwoli się żyć nieskończenie długo,
wówczas bez względu na to jak jest to uzyskane,
ludzie ci mogą wpaść w szpony tzw. "wieczystego
potępienia" opisywanego w punkcie #H3 poniżej.
(Faktycznie to medyczna droga do nieśmiertelności
z całą pewnością zawsze będzie wiodła do owego
"wieczystego potępienia".)
Dlatego aby zacząć sobie zdawać sprawę z
wymagań i problemów nieśmiertelności,
w dalszej części tej strony, szczególnie
w punktach #H1 do #H7, omówione będą
najróżniejsze problemy jakie wynikają z
nieskończenie długiego życia.
(a)
(b)
(c)
(d)
Fot. #B1a-d: Przykłady nieśmiertelnych
istot które w przeszłości pojawiały się na
Ziemi. Typowo uważano je wówczas za "bogów".
Jeśli jednak uważnie przeanalizuje się ich
szatańskie zachowania, obecnie raczej byśmy
ich zakwalifikowali albo do kategorii "diabłów",
albo też do kategorii "szatańskich UFOnautów".
(Kliknij na dowolne z powyższych zdjęć aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Fot. #B1a (góra-lewa):
Hinduski bóg najczęściej nazywany Murugan.
Nazywają go bowiem też inaczej, np. Subramanya.
Jego nazwa oznacza "wieczyście młody". Wszystko
w jego życiu potwierdza jego nieśmiertelność.
Bóg ten jest drugim synem boga "Siva" - który
w hinduiźmie reprezentuje "boga niszczyciela".
Gigantyczny posąg boga Murugan stoi u wejścia
do tzw. "Batu Caves" w Kuala Lumpur, Malaysia.
Zdjęcie "a" powyżej pokazuje go w widoku z przodu.
Jak to szerzej wyjaśniono w punkcie #B6.1 strony
internetowej
god_pl.htm - o świeckim i naukowym zrozumieniu Boga,
religia hinduzimu przez wielu uważana jest za pierwszą
religię na Ziemi, którą Bóg upowszechnił wśród ludzi
zaraz po stworzeniu świata fizycznego. Dlatego religia
ta nie zawiera jeszcze konceptu Boga oraz Szatana -
rozumianych jako oddzielonych od siebie nosicieli
dobra i zła. Dlatego wszyscy "bogowie" hinduscy
faktycznie byli istotami demonstrujący swym
postępowaniem zarówno niektóre aspekty dobra,
jak i sporą dozę szatańskości. Przykładowo, w
dzisiejszych czasach zachowanie powyższego
boga Murugan'a byłoby opisane jako wysoce
"szatańskie" czy "diabelskie", a stąd bardziej
godne "szatańskich UFOnautów" którzy sekretnie
okupują i eksploatują Ziemię, niż "bogów".
Fot. #B1b (góra-prawa):
Hinduski bóg Murugan pokazany w widoku
od tyłu. W dzisiejszych czasach uważany
on byłby raczej za UFOnautę o szatańsko
złośliwym charakterze, niż za boga.
Wszakże posiada on wyposażenie UFOnauty.
Przykładowo, wzdłuż jego pleców wyraźnie
widoczne są dwa worki absorbcyjne do
oczyszczania powietrza którym on oddycha.
Dawne opisy twierdzą też że nigdy nie mrugał
on oczami, oraz że jego penis był zawsze
wzwiedziony - najwyraźniej więc używał on
plastykowego implantu usztywniającego jego
penis, tak jak czynią to dzisiejsi UFOnauci.
Inne informacje na temat tego "boga" podano
pod jego zdjęciem pokaznym na stronie
parasitism_pl.htm - o filozofii pasożytnictwa.
Fot. #B1c (dół-lewa):
Rząd posągów przedstawiających buddyjskich
tzw. "dwunastu nieśmiertelnych". Zgodnie z
mitologią buddyjską owi "nieśmiertelni" NIE
tylko byli w stanie żyć nieskończenie długo,
ale również posiadali najróżniejsze "nadprzyrodzone
moce" które wzbudzały śmiertelny strach wśród
zwykłych ludzi. Przykładowo, pierwszy w rzędzie
owych dwunastu nieśmiertelnych to słynny "ujeżdżacz
smoków" (w oryginale "dragon taming Lohan").
Słynął on bowiem z tego że był pilotem i poskramiaczem
latającego "wehikułu-bestii" który kiedyś nazywano
"smokiem", zaś dzisiaj nazywalibyśmy "UFO". W
tej rzeźbie pokazany jest on jak siedzi na straszliwej
bestii reprezentującej właśnie "smoka"
(kliknij tutaj aby go zobaczyć w powiększeniu).
Ciekawe że każdy w tychże buddyjskich "dwunastu
nieśmiertelnych" faktycznie miał szczegóły anatomiczne
które typowo NIE występują u ludzi, jednak są
widziane podczas obserwacji UFOnautów - np.
miał wydłużone uszy jak Budda. (Niektóre
szczegóły odmiennej anatomii UFOnautów
są pokazana na zdjęciach ze strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.)
Każdy z nich miał też raczej paskudny charakter,
który dzisiaj byśmy opisali przydomkiem "szatański".
Każdy z nich doskonale więc pasuje do dzisiejszego
obrazu UFOnautów jako szatańskich istot skrycie
okupujących Ziemię. Wyjaśnienie dlaczego w
dawnych czasach latające wehikuły dziś zwane
"UFO" były nazywane "smokami" zawarte jest w
punkcie #B3 strony internetowej
evidence_pl.htm - o dowodach nieprzerwanej działalności UFOnautów na Ziemi.
Fot. #B1d (dół-prawa):
Widok wejścia do świątyni buddyjskiej z miasta
Melaka w Malezji. (Pisownia "Melaka" dla nazwy tego
miasta jest używana w samej Malazji. Po angielsku
miasto to pisze się "Malacca".) To właśnie w owej
świątyni znajdują się posągi "dwunastu buddyjskich
nieśmiertelnych". Miasto Melaka jest bardzo stare
- jego pisana historia znana jest już od 1403 roku,
kiedy to Parameswara, książę hinduski z Sri Vijaya
na Sumatrze, wybrał Melaka na stolicę swego
Sułtanatu. Od około 1490 roku miasto to weszło
pod wpływy Portugalczyków, którzy je militarnie
zdobyli i zamienili w swoją kolonię już w 1511
roku. Melaka ma wiele podobnych starych świątyń
buddyjskich. Jednak tylko ta jedna świątynia zawiera
posągi owych buddyjskich "dwunastu nieśmiertelnych".
Pod każdym posągiem znajduje się metalowa
tablica opisująca jego dzieje i nadprzyrodzone
wyczyny. Dlatego jeśli się odwiedza to historyczne
i sławne w świecie miasto wówczas warto wejść
na chwilę i do powyższej świątyni.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle
kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie
są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji do swojego
własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją
zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą
posiadanego przez siebie software graficznego.
Część #C:
Działanie czasu oraz zasada technicznego podróżowania w czasie:
Teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
podaje nam następującą definicję: czas jest
to przepływ kontroli wykonawczej przez naturalne
programy naszego życia. W rozdziale N z
tomu 11 monografii
[1/5]
taka definicja czasu opisana jest pod nazwą
"softwarowej interpretacji czasu". Wyjaśniając tą
definicję naszymi słowami, każdy z nas nosi w
swoim duplikacie przeciw-materialnym (tj. w
swoim "duchu") szczególny rodzaj naturalnego
programu, który można nazywać "programem
życia" albo "programem naszego losu". Program
ten składa się z długiej sekwencji elementarnych
rozkazów których kolejne uruchamianie
powoduje nasz przemarsz przez życie. Owo zaś
uruchamianie kolejnych rozkazów z tego programu
życia dokonywane jest przez specjalny system
automatycznej "kontroli wykonawczej". Ruch owej
"kontroli wykonawczej" od jednego elementarnego
rozkazu do następnego, odbierany jest przez nas
właśnie jako "upływ czasu".
Powyższa "softwarowa interpretacja czasu" omawiana
jest aż na kilku totaliztycznych stronach internetowych -
przykładowo w punkcie #G4 strony
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji,
czy w punkcie #C1 strony
timevehicle_pl.htm - o czasie, podróżowaniu przez czas, oraz o wehikułach czasu.
W punkcie #G4 strony internetowej
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
wyjaśnione zostało jak dokładnie działa czas.
(Wyjaśnienie to skrótowo powtórzone jest
powyżej na niniejszej stronie w punkcie #C1.)
Z kolei w punkcie #D1 poniżej tej strony
opisany został empiryczny dowód fizykalny
dokumentujący że czas faktycznie upływa
skokowo - dokładnie tak jak wyjaśnia to
Koncept Dipolarnej Grawitacji. Kolej więc
aby teraz wyjaśnić tutaj jak wehikuły czasu
będą cofały ów czas do tyłu.
Dla wszelkich istot żyjących podwójne heliksy
ich kodów genetycznych (DNA) są nośnikami
naturalnych programów ich życia i losów. To
właśnie krokowa realizacja tychże programów
zawartych w atomach kodów genetycznych jest
odbierana przez owe istoty jako "upływ czasu".
Każdy też atom i każda cząsteczka kodów
genetycznych u tych istot zawiera i przechowuje
w sobie fragment programu ich życia. Fragment
taki opisuje jak ma wyglądać w danym momencie
życia owa komórka ciała danej istoty którą program
ten opisuje, a także wiąże tą komórkę ciała
z daną warstewką "przestrzeni czasowej".
(Czym jest owa "przestrzeń czasowa, wyjaśniają
to dokładniej strony internetowe
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i
timevehicle_pl.htm - o czasie, podróżowaniu przez czas, oraz o wehikułach czasu.)
Każdy też fragment owego programu życia
i losu jest zrealizowany z chwilą kiedy atom
i cząsteczka w jakich jest on przechowywany
wpada w rezonans z wibracjami owej "przestrzeni
czasowej". Stąd kluczem do sterowania czasem
jest możność wprawienia w rezonans tych atomów
kodu genetycznego danej istoty, które my chcemy,
a nie tych które same właśnie rezonują pod kontrolą
naturalnych mechanizmów przestrzeni czasowej.
(Więcej na temat roli owych kodów genetycznych
wyjaśnione jest na totaliztycznej stronie
evolution_pl.htm - o mechaniźmie ewolucji.)
Urządzeniem które będzie w stanie praktycznie
wprawiać w rezonans tylko wybrany atom i wybraną
cząsteczkę czyichś kodów genetycznych, jest tzw.
komora oscylacyjna trzeciej generacji.
Komora ta będzie bowiem zdolna do wytwarzania
potężnego pola magnetycznego o idealnie stałym
przebiegu, na które to idealnie stałe pole magnetyczne
nakładała ona będzie impulsy o wymaganej częstotliwości
i przebiegu ich krzywych zmian pola. W ten sposób
owa komora oscylacyjna trzeciej generacji będzie w
stanie wprawić w rezonans wybrany atom i wybraną
cząsteczkę czyjegoś kodu genetycznego. To zaś
spowoduje, że ten ktoś przemieszczony zostanie
w czasie do okresu w jego życiu jaki jest opisywany
tym fragmentem programu jego życia i losów, jaki
jest zawarty właśnie w owym rezonującym atomie
i cząsteczce. Jeśli ów rezonujący atom i cząsteczka
leżały będą poniżej atomu i cząsteczki wprawianej
w rezonans przez naturalne mechanizmy "przestrzeni
czasowej", wówczas owa istota będzie cofnięta do
tyłu w czasie, np. do lat swojej młodości.
Jak powyższe ujawnia, ogólna zasada cofania
czyjegoś czasu do tyłu jest bardzo prosta. Aby
bowiem móc się cofać w czasie do tyłu trzeba
tylko zbudować sobie
komorę oscylacyjną trzeciej generacji,
oraz potem otoczyć się odpowiednio silnym i
właściwie nasterowanym polem magnetycznym
wytwarzanym przez tą komorę. Zgodnie ze znanym
(polskim) powiedzeniem "mądrej głowie dość po
słowie" owa ogólna zasada wytycza kierunek w
jakim powinny iść wysiłki badawcze przyszłych
budowniczych wehikułów czasu. Oczywiście,
inne przysłowie (angielskie) stwierdza że "diabeł
kryje się w szczegółach". Aby więc zbudować
wehikuł czasu, nadal wiele owych "szczegółów"
wymaga poznania. Jest z tym trochę tak jak z
ogólną zasadą działania bomby atomowej - którą
obecnie zna praktycznie każde dziecko. (Tj. z
zasadą stwierdzającą że "aby zbudować bombę
atomową wystarczy skonstruować urządzenie
które kilka kawałków paliwa jądrowego o poniżej
krytycznej masie połączy raptownie w jeden
kawałek paliwa o ponad krytycznej masie".)
Wszakże to owe "szczegóły" powodują że na
nasze szczęście nawet duże państwa które
mają już paliwo jądrowe i mają wymagany
poziom techniki, ciągle NIE są w stanie
skonstruować owej bomby. Odnosząc to
do wymogów zbudowania wehikułów czasu,
ogromnie szkoda że aż tylu ludzi czyni wszystko
co tylko leży w ich mocy aby uniemożliwić mi podjęcie
budowy tych cudownych maszyn. Wszakże owe
brakujące szczegóły które mój twórczy umysł
byłby w stanie wypracować teoretycznie, ustalić
empirycznie z badań wehikułów UFO trzeciej
generacji, lub wybadać eksperymetalnie, w
przeciągu zaledwie kilku lat, przyszłym badaczom
tego tematu może zająć kilkaset lat, a może nawet
kilka tysięcy lat. W międzyczasie zaś wszyscy
ludzie z naszej cywilizacji nadal będą musieli
umierać, ponieważ brak wehikułów czasu NIE
pozwoli im na cofanie się do lat młodości po
osiągnięciu wieku starczego.
Temat praktycznego zrealizowania zasady
działania wehikułów czasu jest także omawiany
w podrozdziale N3.2 z tomu 11 mojej najnowszej monografii
[1/5]
(upowszechnianej gratisowo m.in. z tej strony internetowej),
a także w punkcie #B6 z totaliztycznej strony
timevehicle_pl.htm.
Część #D:
Fizykalne dowody że czas ma charakter softwarowy, a stąd że daje się go cofać do tyłu:
#D1.
Oto jak każdy z nas na własne oczy może się przekonać
że czas upływa w skokach (tj. ma "dyskretny" charakter),
a stąd że moje ustalenia o możliwości budowania
wehikułów czasu które pokonają śmierć i pozwolą ludziom
żyć bez końca są poprawne i dają się zrealizować technicznie:
TAK, faktycznie
istnieje powszechnie dostępny dowód na możliwość
cofania czasu do tyłu. Każdy czytelnik może ten
dowód oglądnąć na własne oczy i to w zwykłym
świetle dziennym. Aby go zobaczyć, wystarczy
znaleźć jakiś wirujący obiekt który rozpędza się od zera
do szybkości około 1800 migotań na minutę, oraz który
ma na sobie jakieś szprychy, otwory, nierówności, kreski,
itp., jakich coraz szybsze migotanie jesteśmy w stanie
śledzić wzrokowo. Przykładowo, obiektem tym może być
zwolna rozpędzane śmigło lotnicze czy łopatki wentylatora
wlotowego w zapuszczanym silniku odrzutowym który możemy
obserwować na najbliższym lotnisku, dziura w "szajbie"
trzyfazowego silnika elektrycznego który rozpędza
jakąś ciężką maszynę rolniczą - a stąd zwolna podnosi
swoją szybkość od zera do typowej dla takich silników
szybkości 1800 obr/min, koło wyprzedzającego nas
zwolna samochodu, a nawet od biedy szprychy
tylnego koła naszego roweru postawionego na
podłodze po odwróceniu go do góry kołami i
zwolna rozpędzanego przez kogoś kiedy my je uważnie
obserwujemy. Otóż jeśli uważnie przyglądniemy się
takiemu zwolna rozpędzającemu się wirującemu obiektowi,
wówczas zobaczymy coś dziwnego z jego kierunkiem
obrotów. Mianowicie, początkowo nasze oczy wyraźnie
odnotują w którym kierunku on wiruje. W pewnym jednak
momencie owego rozpędzania oczy nam powiedzą że
wirowanie tego obektu najpierw się zatrzymało, a
potem zwolna obiekt zaczął wirować w odwrotnym
do rzeczywistego kierunku. Owo wzrokowe wrażenie
odwrócenia się kierunku wirowania zwolna rozpędzanego
wirującego obiektu jest właśnie owym dowodem że czas
ma charakter skokowy - tak jak
Koncept Dipolarnej Grawitacji
nam to opisuje, a stąd również dowodem że wehikuły czasu
jednak dadzą się zbudować. Więcej informacji na temat
owego wizualnego dowodu na skokowy (dyskretny) charakter
czasu wyjaśnione jest w punkcie #D2 strony internetowej
god_proof_pl.htm - z przeglądem naukowych dowodów na istnienie Boga.
Aby dokładnie zrozumieć dlaczego owo pozorne
jakby kręcenie się wirujących obiektów do tyłu
jest faktycznie dowodem że czas daje się cofać
do tyłu (a stąd że wehikuły czasu daje się zbudować
oraz że poprzez powtarzalne cofanie się do czasów
naszej młodości moglibyśmy żyć bez końca), wystarczy
poznać dwie rzeczy, mianowicie (1) użycie tzw.
"lampy stroboskopowej" do zatrzymywania lub
do odwracania kierunku obrotów wirujących obiektów,
oraz (2) zasadę działania czasu. Użycie lampy
stroboskopowej jest opisywane w wielu źródłach,
np. w internecie, w podręcznikach naprawy samochodów,
czy w podręcznikach fizyki. Nie będę go więc tutaj
powtarzał. Natomiast aby zrozumieć zasadę działania
czasu trzeba poczytać punkt #C1 tej strony,
a nawet lepiej - punkt #G4 na stronie
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
Czytając tam na temat czasu, dowiemy się że faktycznie
to "czas jest po prostu ruchem kontroli wykonawczej przez
naturalny program naszego życia". Program ten jest złożony
z ciągów pojedyńczych rozkazów - tak jak dzisiejsze
programy komputerowe. Owa kontrola wykonawcza
realizuje rozkaz po rozkazie w sposób skokowy.
Kiedy więc patrzymy na wirujący obiekt, zrealizowanie
każdego z tych rozkazów naszego programu życiowego
jest jak pojedyńczy błysk lampy stroboskopowej rzucany
na wirujący obiekt. Jeśli obiekt ten wiruje bardzo szybko,
wówczas zrealizowanie pojedyńczego rozkazu w
naszym programi życia pokazuje nam ten obiekt tylko
w określonym położeniu. Jeśli więc częstość migotania
szprych na owym wirującym obiekcie stanie się zbliżona
do częstości realizacji rozkazów w naszym programie życiowym,
wówczas obie częstości zaczynają ze sobą interferować -
co my widzimy właśnie jako pozorne odwrócenie kierunku
wirowania obserwowanego obiektu. Podobny efekt, tyle że
widziany wyłącznie w ciemności - zamiast w zwykłym świetle
dziennym, jest od dawna symulowany na wirujących obiektach
poprzez użycie powtarzalnych błysków "lamp stroboskopowych".
Oczywiście, jak należy się spodziewać i jak łatwo
się zorientować, dzisiejsza nauka nie ma zielonego
pojęcia dlaczego opisywany tutaj efekt faktycznie
pojawia się w świetle dziennym na wirujących
obiektach. Wszakże dzisiejsi naukowcy odrzucają
cały mój Koncept Dipolarnej Grawitacji i naśmiewają
się z moich odkryć. Bez zaś zaakceptowania faktu
że czas upływa w krótkich skokach i pulsuje tak jak
lampa stroboskopowa, zjawiska tego NIE daje się
wyjaśnić. Oczywiście, dzisiejsi naukowcy wcale
się NIE przynają że są ignorantami w tej sprawie.
Kiedy ja dyskutowałem opisywany tutaj dowód w
internecie na
googlowskich grupach dyskusyjnych,
najróżniejsi eksperci wymądrzali się przytaczaniem
naukowej terminologii w rodzaju "efekt stroboskopowy"
czy "inercja ludzkiego ciała". Jednak eksperci ci
NIE byli w stanie ani wyjaśnić mechanizmu na jaki
to co opisują owe naukowe terminy powoduje pozorne
obroty wirujących obiektów do tyłu, ani też wskazać
jakiegokolwiek dowodu że owa wysoce naukowa
terminologia faktycznie potwierdzana jest przez
jakieś inne przebadane cechy lub zjawiska.
Po tym jak
Koncept Dipolarnej Grawitacji
nam dokładnie wyjaśnił czym jest czas, jak czas
działa, oraz jaki powszechnie dostępny dowód
każdy z nas może sobie oglądnąć aby mieć
pewność że owe wyjaśnienia są prawdą, bardzo
łatwo nam przyjdzie zrozumieć, że cofanie czasu
jest możliwe i relatywnie łatwe. Wszakże aby cofnąć
nasz czas do tyłu, wystarczy złapać ową kontrolę
wykonawczą i przemieścić ją do początkowej części
programu naszego życia. Urządzenie zaś zdolne to
uczynić jest już nam znane. Jest nim tzw.
Komora Oscylacyjna trzeciej generacji -
którą bym zbudował już dawno temu gdyby dziesiątki ludzi
NIE czyniło wszystko co w ich mocy aby mi w tym
przeszkodzić.
Nie będę już wydłużał tych opisów poprzez
wykazywanie, że każdy dowód na skokowy upływ
czasu jest jednocześnie
dowodem na istnienie Boga.
Wszakże czytelnik sam powinien być w stanie
wydedukować, że softwarowy czas który
upływa w skokach, a więc który daje się cofać
do tyłu, mógł zostać urzeczywistniony tylko w
przypadku jeśli istnieje Bóg który celowo czas
ten zaprojektował w taki niezwykły sposób. (Po
więcej szczegółów patrz opisy tzw. "przestrzeni
czasowej" skonstruowanej przez Boga i objaśnionej
w punktach #C6 i #E1 strony
timevehicle_pl.htm - o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu.)
Powyższy, powszechnie dostępny, wizualny
dowód na skokowy (dyskretny) charakter
czasu, opisany jest także w punkcie #D2
strony internetowej
god_proof_pl.htm - z przeglądem naukowych dowodów na istnienie Boga,
w punkcie #A1 ze strony
timevehicle_pl.htm - o czasie, podróżowaniu przez czas, oraz o wehikułach czasu,
oraz w podrozdziale N1.8 z tomu 11 monografii
[1/5].
#D2.
Metoda i zestaw pomiarowy do eksperymentalnego wyznaczania szybkości upływu czasu w indywidualnych osobach:
Opisany powyżej fizykalny dowód na skokowy
(dyskretny) charakter czasu dostarcza nam
jednocześnie zasady pomiaru szybkości
upływu czyjegoś czasu, a także wskazuje
nam zasadę działania pierwszego przyrządu
do pomiaru owej szybkości upływu czyjegoś
czasu. Jak bowiem filozofia
totalizmu
nam to objaśnia, czas wcale NIE płynie z
taką samą szybkością dla każdej osoby
ani dla każdej sytuacji. Przykładowo
szybkość ta zmienia się z wiekiem, stąd np. u
starych ludzi czas płynie znacznie szybciej niż
u młodzieży. Również w sytuacjach wyzwalających
silne uczucia czas wyraźnie zmienia szybkość
swego przebiegu. Dlatego jeśli zbuduje się rodzaj
śmigiełka które będzie pozwalało pomierzyć u
danej osoby częstotliwość (szybkość) migotania
przy której osoba ta odnotuje że śmigiełko to
pozornie zaczyna się obracać w kierunku
odwrotnym do właściwego, wówczas otrzymamy
przyrząd do pomiaru szybkości upływu czasu
u indywidualnych ludzi.
Konstrukcja takiego przyrządu do pomiaru
szybkości upływu czasu u indywidualnych ludzi
jest na tyle prosta, że jest możliwa do zrealizowania
przez zwykłych majsterkowiczów i hobbystów.
Ponieważ zaś NIE ma żadnej nadziei aby takie
pomiary zrealizowali dzisiejsi zawodowi naukowcy
którzy są przecież wrogo nastawieni do moich
badań i teorii, niniejszym gorąco zachęcam
czytelnika, aby - jeśli ma ku temu możliwości,
zbudował taki przyrząd w ramach pomocy
dla moich badań opisywanej w punkcie #K2
poniżej na tej stronie. Po zaś zbudowaniu
tego przyrządu powinien pomierzyć szybkość
upływu czasu zarówno u siebie jak i u wiekowo
i emocjonalnie odmiennych ludzi ze swego
otoczenia. Potem prosiłbym o przysłanie mi
tych wyników pomiaru. Podstawowym podzespołem
takiego przyrządu pomiarowego jest mały silniczek
elektryczny o regulowanej prędkości obrotowej.
Najlepiej gdyby udało się zdobyć silniczek który
daje się zasilać z oscyloskopu. Wówczas bowiem
NIE będzie trzeba mierzyć jego prędności obrotowej,
a prędkość tą wskaże nam ów OSCYLOSKOP.
Do osi wylotowej tego silniczka należy przymocować
jakąś jedno-ramienną i dobrze widoczną wskazówkę -
np. pomalowaną na czarno lub biało. Ponadto potrzebne
jest połączenie tego silniczka z jakimś układem
elektronicznym do pomiaru jego szybkości obrotowej.
Sam pomiar polega na stopniowym zwiększaniu
prędkości obrotowej "rpm" tego silniczka oraz
równoczesnym uważnym obserwowaniu w świetle
dziennym owej wirującej wskazówki. Szybkość
upływu naszego czasu będzie nam wskazana
przez prędkość obrotowa "rpm" silniczka przyrządu,
przy której wskazówka jedno-ramienna wizualnie
sprawi na nas wrażenie jakby zatrzymała swoje obroty
(tj. moment tuż przed tym zanim owa wskazówka
zacznie wyglądać jakby zaczęła się obracać
w kierunku przeciwnym do rzeczywistego).
Najlepiej szybkość upływu swego czasu wyrażać
w Hertzach (Hz). Jeśli więc nasz układ pomiarowy
mierzy prędkość obrotową "rpm" w "obrotach na minutę",
oraz jeśli używamy tylko jedno-ramiennej wskazówki-śmigiełka,
wówczas nasza szybkość upływu czasu w "Hz" wyrazi
się wzorem "Hz = rpm/60".
Warto tutaj przypomnieć że opisany powyżej
przyrząd pomiarowy wypełnia znane powiedzenie
że "prostota jest kluczem do sukcesu". Jest on
wszakże ogromnie prosty. W swojej prostocie
przypomina pierszy przyrząd pomiarowy elektroniki,
czyli elektroskop. A pamiętać trzeba
że owa długa droga którą elektronika przeszła
do dzisiejszego sukcesu też zaczęła się od
ogromnie prostego spostrzeżenia. Wszakże
początkiem elektroniki było spostrzeżenie
wynalazcy elektroskopu że jeśli potarty bursztyn
przyłożyć do dwóch złotych listków, wówczas
listki te odchylają się od siebie. W ten sposób
zbudowany został pierwszy przyrząd pomiarowy
elektroniki (tj. elektroskop) który wykazywał
istnienie elektryczności. Potem ludzie nauczyli
się jeszcze tylko jak tą elektryczność wykorzystywać.
Właśnie stąd sie wzięło że dzisiaj mamy już
komputery, telewizory i satelity telekomunikacyjne.
Podobnie też jest z owym prostym przyrządem
jaki opisałem w poprzednim paragrafie. Zaczyna
się on od prostego spostrzeżenie, jednak może
nas zaprowadzić do nieśmiertelności. Jest on
wszakże tym skromnym początkiem, a ściślej
tym czubkiem symbolicznej "podwodnej góry"
którą daje się nam odnotować bo wystaje ona
ponad powierzchnię wody.
Na omawianym tutaj przyrządzie warto dokonać
pomiaru szybkości upływu czasu dla co najmniej
dwojga ludzi o drastycznie odmiennym wieku, np.
dla nastolatka i dla emeryta. Im bowiem różnica
wieków jest większa, tym większa powinna być
też różnica w szybkościach upływów czasu.
Eksperymentalne pomiary szybkości upływu
czasu u indywidualnych ludzi mogą prowadzić
do raczej szokujących odkryć. Nie tylko bowiem
potwierdzą że czas ma softwarowy charakter -
tak jak wyjaśnia go
Koncept Dipolarnej Grawitacji,
ale także że np. niektórzy ludzie są otyli wcale
NIE z powodów ich genetyki czy ilości kalorii
które zjadają, a np. ponieważ ich doba jest
znacznie krótsza od doby ludzi szczupłych, a
stąd niektórym otyłym zwyczajnie brakuje czasu
w dobie na spalenie kalorii które zjadają.
Powyższa metoda mierzenia szybkości upływu
czasu u indywidualnych ludzi omawiana jest także
w punkcie #D2 strony internetowej
god_proof_pl.htm - z przeglądem naukowych dowodów na istnienie Boga.
#D3.
Biologiczne przykłady materiału dowodowego na odmienne szybkości dyskretnego upływu czasu u każdego gatunku, dla każdego wieku i przy każdym rodzaju intensywnych emocji:
Softwarowy czas opisywany przez
teorię wszystkiego
zwaną
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
ma to do siebie że wcale NIE upływa on z
jednakową szybością dla wszystkich istot
żyjących. Praktycznie czas płynie z inną
szybkością dla każdego rodzaju istot żyjących.
Przykładowo dla muchy lub myszy upływa
on wielkokrotnie szybciej niż np. dla ślimaka
czy żółwia. Także w obrębie jednego
gatunku istnień, np. wśród ludzi, szybkość
upływu czasu zmienia się z wiekiem oraz z
intensywnością doznawanych uczuć.
Najwyraźniej zmiany w szybkości upływu czasu
ujawniają się ludziom podczas wypadków zagrażających
ich życiu. Ludzie którzy przeżywają takie
wypadki raportują potem że czas zwalnia
wówczas do niemal ślimaczego tempa. Jest
już niemal rodzajem przysłowia empiryczna
obserwacja, że osoba spadająca z dachu w
owym krótkim czasie przelotu pomiędzy dachem
i ziemią ma wystarczająco dużo czasu aby
dokonać obrazowego przeglądu całego swego
życia. Oczywiście, dokonanie tego przeglądu
w krótkim czasie upadku byłoby niemożliwe
gdyby czas wówczas upływał z normalną
szybkością. Podobne doznania ogromnej
zmiany w szybkości upływu czasu raportują
także wszyscy którzy przeszli przez tzw.
"NDE" - czyli "doświadczenia przyśmiertne"
(Near Death Experience).
Z drugiej zaś strony, jeśli dobrze się zastanowić,
to gdyby upływ czasu był ową obiektywną i stałą
wielkością - za jaką uważa go dzisiejsza oficjalna
nauka ziemska, wówczas powinien on dla wszystkich
istnień, dla wszystkich wieków, oraz dla wszystkich
emocji upływać w dokładnie taki sam sposób.
Z tych powodów, empiryczne obserwacje i
ustalenia nauk biologicznych że w niektórych
sytuacjach i dla niektórych istot czas upływa
z odmienną szybkością, faktycznie reprezentuje
sobą biologiczne dowody na softwarowy charakter
czasu i na możliwość budowania wehikułów czasu.
#D4.
Dowody na możliwość cofania czasu do tyłu wywodzące się z badań UFO:
UFOnauci już od bardzo dawna używają
na Ziemi swoje "wehikuły czasu". Dlatego
badania UFO są dostarczycielem największej
liczby dowodów na możliwość budowy
wehikułów czasu oraz cofania się w czasie.
Na niniejszej stronie niektóre z tych dowodów
omówione będą w punkcie #G1 poniżej.
Materiał dowodowy dotyczący użycia na Ziemi
wehikułów czasu przez UFOnautów opisany jest
także na kilku innych stronach totalizmu.
Przykładowo ich opisy można znaleźć w punkcie
#D6 i w części #D strony
timevehicle_pl.htm - o czasie, podróżowaniu przez czas, oraz o wehikułach czasu,
czy w punkcie #F1 strony
explain_pl.htm - o naukowej interpretacji autentycznych zdjęć UFO.
W dniu 3 stycznia 1984 roku wynalazłem
ogromnie istotny dla ludzkości akumulator
i przetwornik magnetycznej energii. Nazwałem
go wówczas "komorą oscylacyjną".
Komora oscylacyjna mogłaby być opisana jako
rodzaj elektromagnesu o kształcie przeźroczystej
i pustej komory, w którym ładunki elektryczne
opływające naokoło jego osi magnetycznej
przyjmują formę pęków równoległych iskier -
zamiast (jak w elektromagnesach) prądu
elektrycznego opływającego w uzwojeniach.
Każda komora oscylacyjna jest więc źródłem
potężnego pola magnetycznego które jest
jednocześnie polem precyzyjnie sterowalnym.
Słupy owego pola magnetycznego buchają na
zewnątrz z każdej komory przez dwie z jej
ścianek, mianowicie ze ścianki dolnej i górnej -
co zilustrowano na "Rys. #E1" poniżej.
Na przekór podejmowania licznych wysiłków,
na żadnej z uczelni w których dotychczas
pracowałem NIE pozwolono mi podjąć budowy
owej komory. A szkoda, bowiem dotychczasowa
empiryczna historia wynalazczości wykazuje,
że nikt NIE potrafi zastąpić twórczego umysłu
samego wynalazcy w kompletowaniu jego
wynalazku. Stąd to czego zbudowanie
wynalazcy zajmuje tylko kilka lat, od innych
budowniczych wymaga potem kilkadziesiąt
lub nawet kilkaset lat wytężonych wysiłków.
Komora oscylacyjna będzie budowana w aż
trzech odmiennych generacjach - patrz
"Rys. #E1". Każda z owych generacji komory
oscylacyjnej będzie miała odmienny kształt.
Przykładowo, komora oscylacyjna pierwszej
generacji będzie miała kształt przeźroczystej
kostki sześciennej. Nazwa
komora oscylacyjna trzeciej generacji
przyporządkowana będzie do owej najdoskonalszej
jej generacji, która będzie zdolna właśnie do cofania
czasu do tyłu. Stąd komora oscylacyjna trzeciej
generacji będzie "sercem" i najważniejszym
podzespołem każdego wehikułu czasu.
Budowa i działanie komory oscylacyjnej opisane
zostały bardzo obszernie w tomie 2 z dwóch moich
monografii naukowych, mianowicie z
[1/4], oraz z
[1/5].
Natomiast skrótowo komora ta opisana jest także
na kilku totaliztycznych stronach internetowych,
przykładowo na poświęconej jej w całości stronie
oscillatory_chamber_pl.htm - o komorze oscylacyjnej,
a także w części #D strony
eco_cars_pl.htm - o bezspalinowych samochodach naszej przyszłości.
Dlatego na niniejszej stronie NIE będę już
powtarzał jej opisów.
Rys. #E1: Wygląd zewnętrzny komór
oscylacyjnych (a) pierwszej, (b)
drugiej, oraz (c) trzeciej generacji.
Linią ciągłą zaznaczono wygląd
samych przeźroczystych i pustych
w środku komór oscylacyjnych w
których widoczne są strumienie
iskier elektrycznych obiegające
naokoło obwodu ścianek bocznych
owych urządzeń. Linią przerywaną
zaznaczono na tym rysunku fragmenty
kolumn precyzyjnie sterowanego
pola magnetycznego (N, S) buchającego
do otoczenia z górnej i dolnej ścianki
każdej z owych komór oscylacyjnych
wzdłuż jej osi magnetycznej "m".
Odnotuj że z powodów praktycznych
na powyższym rysunku owe kolumny
pola ucięto w jakichś odległościach od
wylotów z komory. Jednak w rzeczywistym
życiu słupy te będą formowały zamknięte
obiegi linii sił ich pola magnetycznego - tyle
że o zbyt dużej długości aby pokazać je
całe na powyższym rysunku.
(Kliknij na ten rysunek aby zobaczyć go w powiększeniu, albo aby przemieścić go w inne miejsce ekranu.)
(a)
Komora oscylacyjna pierwszej generacji mająca
kształt kostki sześciennej pustej w środku. Naokoło
jej ścianek bocznych będą wirowały grube i jaskrawe
iskry elektryczne.
(b)
Komora oscylacyjna drugiej generacji mająca
kształt przeźroczystego pręta ościobocznego.
Również i w tym pręcie widoczne będą strumienie
jaskrawych iskier elektrycznych wirujące naokoło
jego obwodu.
(c)
Komora oscylacyjna trzeciej generacji mająca
kształt pręta szesnastobocznego. Ponieważ pręt
taki wyglada niemal jak okrągły, owa najdoskonalsza
generacja komór oscylacyjnych będzie wyglądała
jak fragment przeźroczystej rury, naokoło obwodu
której wirują strumienie iskier elektrycznych. Słupy
precyzyjnie wysterowanego pola magnetycznego
generowanego przez tą komorę będą buchały do
otoczenia z obu jej końców, tj. górnego i dolnego.
#E2.
Czym się różnią pomiędzy sobą
komory oscylacyjne
pierwszej, drugiej, oraz trzeciej generacji:
Komora oscylacyjna pierwszej generacji
będzie miała kształ kostki sześciennej - tak
jak to pokazano na "Rys. #E1" powyżej. Jej
zbudowanie pozwoli ludzkości poznać zjawiska
i zasady jakie będa istotne dla zrealizowania
jej zasady działania. Po zbudowaniu komora
oscylacyjna znajdzie liczne zastosowania.
Przykładowo, będzie ona użyta do budowy
magnetycznych statków kosmicznych mojego
wynalazku, nazywanych
magnokraftami.
Będzie ona także używana jako akumulator
energii do tzw.
bezspalinowych samochodów ekologicznych.
Doświadczenia zdobyte podczas budowy i eksploatacji
sześciennej komory oscylacyjnej pierwszej generacji
pozwolą ludzkości na zbudowanie także ośmiobocznej
komory oscylacyjnej drugiej generacji. Komora
oscylacyjna drugiej generacji będzie stosowała
odmienne sterowanie obiegu iskier elektrycznych
niż komora pierwszej generacji. To z kolei pozwoli
jej na wytwarzanie precyzyjniej sterowanego pola
magnetycznego które będzie w stanie generować
tzw. "efekt telekinetyczny". Dlatego takie komory
oscylacyjne znajdą zastosowanie w tzw. "wehikułach telekinetycznych"
opisanych w rozdziale M z tomu 11 monografii
[1/5].
Z kolei doświadczenia zdobyte podczas budowy
i eksploatacji ośmiościennej komory oscylacyjnej
drugiej generacji pozwolą ludzkości na zbudowanie
także szesnasto-bocznej komory oscylacyjnej trzeciej
generacji. Komora oscylacyjna trzeciej generacji
ponownie będzie stosowała jeszcze inną zasadę
sterowania obiegu iskier elektrycznych niż komora
drugiej generacji. To z kolei pozwoli jej na wytwarzanie
pola magnetycznego które będzie jeszcze precyzyjniej
sterowane niż pole z komór drugiej generacji. W
rezultacie komory oscylacyjne trzeciej generacji
będą w stanie powodowąc zmiany w upływie czasu -
np. cofać czas do tyłu. Dlatego komory oscylacyjne
znajdą zastosowanie w omawianych tutaj
"wehikułach czasu" opisywanych dokładniej
w rozdziale N z tomu 11 monografii
[1/5].
(a)
(b)
(c)
Rys. #E2a-c: Wygląd boczny
tzw. "kapsuł dwukomorowych"
zestawianych razem z dwóch
komór oscylacyjnych (a) pierwszej,
(b) drugiej i (c) trzeciej generacji.
Kapsuły te są formowane poprzez
wstawienie mniejszej "wewnętrznej"
komory oscylacyjnej "I" do pustego
środka znacznie większej "zewnętrznej"
komory oscylacyjnej "O". Obie komory,
tj. wewnętrzna "I" i zewnętrzna "O"
mają odwrotne ustawienie swoich
biegunów magnetycznych (N, S). W
rezultacie ich wydatki magnetyczne
nawzajem się odejmują rozdzielając
swój wydatek na dwa strumienie
magnetyczne. Pierwszy z tych
struniemi "C", cyrkuluje tylko
pomiędzy oboma komorami, zaś
drugi strumień wynikowy "R"
odprowadzany jest przez taką
kapsułę dwukomorową do jej
otoczenia. Stąd owe kapsuły
umożliwiają bardzo prezycyjne
strowanie wszystkimi parametrami
wytrwarzanego przez nie pola
magnetycznego. Dlatego to właśnie
one będą używane w pędnikach
przyszłych
magnokraftów
wszystkich trzech generacji - w tym
"wehikułów czasu".
(Kliknij na ten rysunek aby zobaczyć go w powiększeniu, albo aby przemieścić go w inne miejsce ekranu.)
Rys. #E2a (lewy):
Sześcienna kapsuła dwukomorowa pierwszej
generacji zestawiona z dwóch komór oscylacyjnych
pierwszej generacji. Jest ona formowana w celu
zwiększenia sterowalności swych komór składowych.
Powyższy rysunek ilustruje zasadę formowania
takich kapsuł z komór oscylacyjnych wszystkich
trzech generacji. Mianowicie, wszystkie takie kapsuły
powstają poprzez osadzenie dwóch przeciwstawnie
zorientowanych komór oscylacyjnych, jedna we
wnętrzu drugiej. Z uwagi na potrzebę swobodnego
"pływania" komory wewnętrznej (I) zawieszonej
w środku komory zewnętrznej (O), boki "a" obu
tych komór zawsze muszą wypełniać ścisłe współzależności
matematyczne, np. dla komór pierwszej generacji - równanie
(C9) z tomu 2 w [1/4]: ao=ai(sqrt(3)). (Współzależności
te dają potem się zweryfikować na fotografich
UFO - np. patrz "Fot. #C9" na stronie internetowej
explain_pl.htm,
lub na śladach pozostawianych w miejscach lądowania
wehikułów UFO - patrz "Fot. #G2" poniżej.)
Z powodu przeciwstawnego zorientowania biegunów
magnetycznych obu komór takiej kapsuły, wynikowe
pole magnetyczne "R" odprowadzane z tej kapsuły
do otoczenia, stanowi algebraiczną różnicę pomiędzy
wydatkami obu jej komór składowych. Zasada
formowania takiego strumienia wynikowego
została zilustrowana poniżej na "Rys. #E3". Kapsuły
dwukomorowe umożliwiają łatwe sterowanie wszystkimi
atrybutami wytwarzanego przez nie pola. Przedmiotem
tego sterowania są następujące własności strumienia
wynikowego (R): (1) moc pola - regulowana płynnie
od zera do maksimum; (2) okres pulsowań (T) lub
częstość pulsowań (f); (3) stosunek amplitudy pulsowań
pola do jego składowej stałej (ΔF/Fo - patrz
"Rys. #C5" na stronie
ufo_proof_pl.htm);
(4) charakter pola, tj. czy jest ono stałe, pulsujące,
czy przemienne; (5) krzywa zmian w czasie F=f(t),
np. czy jest to pole liniowe, sinusoidalne, czy zmieniane
według "krzywej dudnienia"; (6) biegunowość (tj. z
której strony kapsuły panuje biegun N lub biegun S);
zaś w kapsułach drugiej i trzeciej generacji także
parametry pola decydujące o jego zdolności
do formowania efektu telekinetycznego oraz zmian
w upływie czasu (parametrów tych dzisiejsza nauka
jeszcze NIE nazwała).
Symbole: O - komora zewnętrzna (outer), I - komora
wewnętrzna (inner), C - strumień krążący (circulating flux)
uwięziony we wnętrzu kapsuły, R - strumień wynikowy
(resultant flux) odprowadzany z kapsuły do otoczenia.
Rys. #E2b (środkowy):
Ośmioboczna kapsuła dwukomorowa drugiej
generacji pokazana w widoku bocznym. Jest
ona złożona z 2 komór oscylacyjnych o przekroju
ośmiobocznym, tj. mniejszej komory wewnętrznej
"I" (od angielskiego "Inner" = wewnętrzna) oraz
większej od niej komory zewnętrznej "O" (od
angielskiego "Outer" = zewnętrzna).
Rys. #E2c (prawy):
Szesnasto-boczna kapsuła dwukomorowa trzeciej
generacji pokazana w widoku bocznym (side view).
Jest ona złożona z dwóch komór oscylacyjnych o
przekroju 16-bocznym, tj. wewnętrznej (I) oraz
zewnętrznej (O). To właśnie takie kapsuły będą
używane w wehikułach czasu do cofania czyjegoś
czasu do tyłu.
Aby umożliwić precyzyjne sterowanie
wydatkiem magnetycznym generowanym
przez komory oscylacyjne, w praktycznym
ich użyciu zawsze dwie takie komory będą
zestawiane razem w konfiguracje zwane
"kapsułami dwukomorowymi". Konfiguracje
te pokazałem i objaśniłem na "Rys. #E2" powyżej.
Najważniejszą zaletą takich "kapsuł dwukomorowych"
będzie ich zdolność do ścisłego sterowania wszystkimi
parametrami pola magnetycznego odprowadzanego
z owej kapsuły do otoczenia (w tym sterowania zmianami
w czasie, tj. krzywymi, owego wynikowego pola magnetycznego
"R"). Zasada owego sterowania objaśniona została na "Rys. #E3"
poniżej. Pokazano tam bowiem przykład zasady sterowania
owym polem wynikowym "R" pozwalający na uzyskiwanie
strumienia wynikowego "FR" jakiego zmiany w czasie
FR=f(t) przyjmują kształt krzywej posiadającej przebieg
będący różnicą przebiegów pola generowanego przez
komorę zewnętrzną "O" i wewnętrzną "I". (W pokazanym
tam przypadku generowana jest tzw. "krzywa dudnienia".)
Jeśli częstości pulsowań
pola w obu komorach kapsuły różnią się od siebie (np.
kiedy komora wewnętrzna "I" wytwarza strumień "FI"
jakiego częstość pulsowań jest np. dwukrotnie wyższa
od częstości pulsowań strumienia "FO" produkowanego
przez komorę zewnętrzną "O"), wtedy algebraiczne
odejmowanie się obu tych strumieni wytwarza strumień
wynikowy "FR" (pokazany krzywą "FR" na "Rys. #E3")
jakiego zmiany w czasie następują np. zgodnie z ową
"krzywą dudnienia". W ten sposób można uzyskać
szeroką gamę zmian strumienia wynikowego "FR" poprzez
zwykłe przesterowanie częstości pulsowań pola w komorze
zewnętrznej "O" i wewnętrznej "I" (a ściślej poprzez
przesterowanie ich okresów "T" które powiązane są
z częstościami "f" poprzez równanie (C8) z [1/4]: f=1/T).
Równie prostym staje się więc wyprodukowanie pulsującego
strumienia wynikowego "FR" przyjmującego kształt dowolnej
z krzywych pulsujących, jak strumienia przemiennego
o dowolnym przebiegu. W każdym z tych przypadków
okres pulsowań pola wynikowego może być sterowany
z wymaganą dokładnością.
Rys. #E3: Wykres ilustrujący
zasadę precyzyjnego sterowania
wszystkimi parametrami pola magnetycznego
generowanego w zestawie "kapsuły
dwukomorowej" zestawionej z dwóch
komór oscylacyjnych tej samej generacji.
(Kliknij na ten rysunek aby zobaczyć go w powiększeniu, albo aby przemieścić go w inne miejsce ekranu.)
Wykres ten ilustruje zasada formowania strumienia
wynikowego "FR" w kapsule dwukomorowej z
"Rys. #E2a". Zilustrowano przypadek składania
razem wydatków z obu komór "O" i "I" takiej
kapsuły w celu otrzymania strumienia wynikowego
"FR" jakiego zmiany w czasie odpowiadają tzw.
"krzywej dudnienia". Komora zewnętrzna "O"
produkuje większy wydatek "FN" jakiego zmiany
w czasie (opisane na jego północnym biegunie
"NORTH") reprezentowane są na tym wykresie
przy pomocy krzywej "Fo". Natomiast komora
wewnętrzna "I" posiada przeciwstawnie zorientowane
bieguny - patrz "Rys. #E2". Stąd w kierunku w
którym panuje północny "NORTH" biegun komory
zewnętrznej "O", w komorze wewnętrznej "I"
skierowany jest biegun południowy "SOUTH"
o wydatku "FS". Zmiany w czasie wydatku "FS"
z komory wewnętrznej "I", reprezentowane są
przez krzywą "FI". Jeśli oba wydatki "Fo" i "FI"
o przeciwstawnych biegunach zostają zestawione
razem (tj. odjęte od siebie), wówczas wynikowy
strumień "FR" musi reprezentować algebraiczną
różnicę ich wartości FR=Fo-FI. Różnica ta odprowadzana
jest na zewnątrz kapsuły dwukomorowej w postaci
właśnie strumienia wynikowego "FR" ("R" na "Rys. #E2a").
Cały zaś wydatek "FI" komory wewnętrznej "I"
pozostaje uwięziony we wnętrzu kapsuły w postaci
strumienia krążącego "C" jaki cyrkuluje wewnętrznie
pomiędzy komorą wewnętrzną i komorą zewnętrzną.
(W dalszych rozważaniach kształt wynikowej krzywej
dudnienia "FR" będzie w przybliżeniu reprezentowany
przez krzywą zawierającą składową stałą "Fo" i składową
pulsującą "ΔF" - patrz też "Rys. #E2a".)
#F1.
Jak będą wyglądały technicznie zaawansowane "wehikuły czasu":
Komory oscylacyjne trzeciej generacji, które
są niezbędne dla budowy wehikułów czasu,
są również podstawowym urządzeniem napędowym
dla wehikułów kosmicznych mojego wynalazku,
nazywanych
magnokraftami.
Dlatego logika wskazuje że w przyszłości oba
te rodzje wehikułów będą połączone razem,
formując rodzaj
magnokraftów trzeciej generacji
zdolnych do latania NIE tylko w przestrzeni, ale
także i w czasie - czyli do latania w tzw. "konwencji wehikułów czasu".
Wygląd owych niezwykłych wehikułów czasu pokazany
został na "Rys. #F1" poniżej.
Rys. #F1: Wygląd boczny
statku kosmicznego zwanego
magnokraftem -
a więc również wygląd boczny wehikułu
czasu. Aby bowiem powyższy magnokraft
pierwszej generacji zamienić w
magnokraft trzeciej generacji zdolny
do lotów w "konwencji wehikułów
czasu", wystarczy jego sześcienne
komory oscylacyjne pierwszej generacji
(widoczne powyżej w ich przeźroczystych
kulistych obudowach) wymienić na
szesnastoboczne komory oscylacyjne
trzeciej generacji pokazane na "Rys. #E1c"
oraz "Rys. #E2c". Warto odnotować, że
w chwili kiedy powyższy magnokraft
zacząłby działać jako wehikuł czasu,
jego korpus zostałby otoczony idealnie
okrągłą kulą jarzącej się przestrzeni
pobudzonej przez "deformujące czas"
pole magnetyczne generowane w jego
szesnastobocznych komorach oscylacyjnych.
Poprzez jarzącą się objętość owej kuli ciągle jednak
widać byłoby rozmazane zarysy powyższego
wehikułu, szczególnie zaś jaskrawo jarzące
się wyloty z jego komór oscylacyjnych.
Wygląd owej kuli przestrzeni pobudzonej
do jarzenia opisany jest poniżej w punkcie
#F2 oraz pokazany na zdjęciach z "Fot. #G1".
(Kliknij na ten rysunek aby zobaczyć go w powiększeniu, albo aby przemieścić go w inne miejsce ekranu.)
#F2.
Unikalny wygląd charakterystycznej kuli jarzącej się przestrzeni która została "zdeformowana" polem magnetycznym wehikułów czasu:
Zasada działania wehikułów czasu jest taka,
że ich pole magnetyczne jakby "deformuje"
przestrzeń w której następuje np. cofanie
czasu. Owa "zdeformowana" przestrzeń
przyjmuje postać jarzącej się kuli. Z kolei
w środku owej jarzącej się kuli widoczne
będą gorejące jasnym światłem wyloty z
komór oscylacyjnych tego wehikułu. W
sumie zadziałanie wehikułu czasu będzie
formowało unikalny obraz który każda
osoba będzie w stanie łatwo rozpoznać.
Przykłady fotografii tego unikalnego obrazu
wehikułów czasu utrwalonych w działaniu
pokazano poniżej na "Fot. #G1".
Część #G:
Obserwacje już działających magnokraftów trzeciej generacji, czyli wehikuły UFO lecące w konwencji podróżowania w czasie:
#G1.
Wehikuły czasu są już obserwowane i fotografowane w ich lotach ponad Ziemią:
Fot. #G1ab: Fotografie UFO
działających jako wehikuł czasu.
Widoczna jest kula przestrzeni
pobudzonej do jarzenia przez
pole magnetyczne owego UFO.
W środku owej kuli widoczne są
wyloty z komór oscylacyjnych
zamontowanych w pędnikach
owych wehikułów.
(Kliknij na to zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Fot. #G1a (lewa):
Zdjęcie UFO trzeciej generacji lecące w tzw.
"konwencji wehikułu czasu". Widać na nim wyraźnie
kulę przestrzeni pobudzonej do jarzenia przez pole
magnetyczne owego wehikułu, z jarzącymi się
na biało wylotami z pędników bocznych tego
wehikułu. Owa kulista pobudzona ("zdeformowana")
przestrzeń odróżnia wygląd UFO działających jako
wehikuły czasu od telekinetycznych i od magnetycznych
UFO. Aby poznać i odnotować owe różnice
wyglądu warto też zaglądnąć na strony internetowe
explain_pl.htm - o naukowej interpretacji autentycznych zdjęć UFO
oraz
ufo_proof_pl.htm - o formalnym dowodzie naukowym na istnienie UFO.
Strony owe pokazują bowiem wygląd UFO lecących
w konwencji magnetycznej i w konwencji telekinetycznej.
Fot. #G1b (prawa):
Jeszcze jedno zdjęcie UFO działającego jako
wehikuł czasu. Ponownie widać kulę przestrzeni
pobudzonej do jarzenia przez pole magnetyczne
owego wehikułu, z jarzącymi się na biało wylotami
z pędników bocznych tego wehikułu.
#G2.
Obserwacje UFO działających w "konwencji wehikułów czasu" są źródłem cennych danych pozwalających na szybsze zbudowanie naszych wehikułów czasu:
Fot. #G2: Przykład ilustrujący
jak badania UFO mogą dopomagać
nam w szybszym zbudowaniu naszych
statków międzygwiezdnych - w tym
przypadku w zbudowaniu
magnokraftu pierwszej generacji typu K5.
Ja wybrałem powyższy przykład do pokazania
tutaj, bowiem NIE wymaga on wielu wyjaśnień
a ciągle ilustruje on swoją wysoką użyteczność oraz
dowodzi bezpośredniego związku pomiędzy UFO
a przedmiotami moich badań. Niemniej fotografie
UFO działających w "konwencji wehikułów czasu"
także ukrywają liczne dane i wskazówki, tyle tylko
że aby je wyjaśnić na niniejszej stronie musiałbym
zanudzać czytelnika długimi opisami oraz trudnymi teoriami.
(Kliknij na to zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Powyższe zdjęcie pokazuje magnetycznie wypaloną
trawę z "lądowiska UFO" pierwszej generacji, typu
K5, które wylądowało w "zorientowaniu wiszącym"
(tj. obrócone swą kopułą górną w dół ku ziemi).
W środku tego lądowiska widoczny jest kwadratowy
ślad dokładnie ilustrujący parametry wylotu z kapsuły
dwukomorowej centralnego pędnika tego UFO.
Kapsuła ta ma konstrukcję zilustrowaną na "Rys. #E2a".
Aby lepiej ukazać wymiary tego śladu, w jego
pobliżu położyłem biały okrąg o dokładnie metrowej
średnicy - którego strzałka wskazuje magnetyczną
północ. Ów ślad kwadratowej kapsuły dwukomorowej
pierwszej generacji, magnetycznie wypalony w trawie
przez pole magnetyczne wyrzucane do otoczenia
przez ową kapsułę, dostarcza nam całego szeregu
danych ilościowych zdolnych do zweryfikowania
poprawności moich teorii na temat budowy i działania
komory oscylacyjnej
a także budowy i działania statku kosmicznego zwanego
magnokraftem -
który używa owej komory do swojego napędu. Przykładowo,
ślad ten pozwala na wyznaczenie dokładnych wymiarów
komór oscylacyjnych w owej kapsule centralnej z UFO
typu K5, pozwala na ustalenie że podczas lądowania
owa kapsuła pracowała z tzw. "dominacją strumienia
zewnętrznego", a także pozwala na potwierdzenie
że obie komory z kapsuły dwukomorowej używanej
w owym UFO wypełniają wzór (C9) z "Rys. #E2a"
powyżej, o zapisie: ao=ai(sqrt(3)).
Odnotuj że powyższe zdjęcie jest także pokazane
i omawiane na stronie
ufo_pl.htm,
na "Fot. #H1" ze strony
oscillatory_chamber_pl.htm,
oraz w rozdziale S z tomu 14 monografii [1/4] i [1/5].
Część #H:
Charakterystyka i ograniczenia "uwięzionej nieśmiertelności" uzyskiwanej poprzez powtarzalne cofanie się w czasie do tyłu:
Czytelnik odnotuje że w opisach z niniejszej
części używam nazw i zwrotów które znamy
już z religii i z
Biblii.
Ich przykładami jest "sąd ostateczny",
"wieczne życie", "wieczna szczęśliwość",
"wieczne potępienie", "wstawianie umarłych
z grobów", itp. Ja oczywiście mogłem
nazwać zupełnie nowymi słowami zjawiska i
pojęcia kryjące się pod owymi nazwami.
Jednak wówczas takie zupełnie nowe
nazwy byłyby trudne do zapamiętania oraz
wymagałyby dodatkowych wyjaśnień.
Dlatego używam do nich pojęć religijnych
i bibilijnych które każdy już dobrze zna.
Warto jednak odnotować że NIE czynię
tego z pobudek religijnych, a głównie z
powodów praktyczności, racjonalności
i odpowiedności użycia tych dobrze
już wszystkim znanych nazw. Niemniej
dostrzegam również wymowę i znaczenie
sytuacji kiedy tak wiele bibilijnych nazw
okazuje się najbardziej odpowiednie do
właściwego nazwania przyszłościowych
warunków kiedy ludzie zaczną używać
wehikuły czasu.
#H1.
"Uwięziona nieśmiertelność":
Motto:
"Zwrot 'wieczna szczęśliwość' jest również najprostrzym opisem sytuacji kiedy mieszkańcy
totaliztycznej cywilizacji którzy opanowali umiejętność utrzymywania się w stanie nieustającej
nirwany
używają wehikułów czasu do powtarzalnego odmładzania swoich ciał fizycznych, uzyskując
w ten sposób nieśmiertelne życie które staje się nieskończonym pasmem niewypowiedzianej szczęśliwości."
Wehikuły czasu opisywane na tej stronie, a
pracujące na zasadzie deformowania pola
magnetycznego, pozwalają na zrealizowanie
odwiecznego marzenia ludzkości. Takim
marzeniem jest wszakże uzyskanie nieskończenie
długiego życia. Jak to już wiemy, zasada dawania
użytkownikom owych wehikułów czasu nieskończenie
długiego życia jest relatywnie prosta. Sprowadza się
ona przecież do powtarzalnego cofania danej osoby
w końcowej fazie jej życia, ponownie do tyłu w czasie,
czyli aż do lat jej młodości. Z kolei po cofnięciu
kogoś w czasie do tyłu, ktoś ten nadal pamięta
swoje życie z poprzedniego przebiegu czasu
w dokładnie taki sam sposób jakby kontynuowane
ono było przy normalnym upływie czasu.
Dlatego takie osoby cofnięte wehikułem czasu
ponownie do okresu swojej młodości, ciągle
pamiętają swoją poprzednią cześć życia
prowadzoną już jako starsze osoby. W ten
sposób są one w stanie przeżywać swoje
życie dowolną liczbę razy, pamiętając przy tym
każdy jego przebieg. Faktycznie więc zbudowanie
wehikułów czasu daje dysponującym nimi
ludziom posmak osiągnięcia nieśmiertelności.
Owa forma nieśmiertelności, uzyskiwana poprzez
powtarzalne cofanie się w czasie, posiada jednak
cechę, która czyni tych co z niej korzystają rodzajami
"więźniów swoich czasów". Znaczy, owe osoby
w sumie żyją wprawdzie nieskończenie długo. Jednak
ich życie zawsze pozostaje ograniczone do tego
samego okresu czasu. Przykładowo, mogą one
cofnąć się w czasie tylko do daty która leży nie
wcześniej niż data ich urodzenia. Mogą one
również przemieścić się do przodu w czasie
jedynie do daty która leży nie później niż data
ich naturalnej śmierci. Rezultatem więc owego
powtarzalnego ich cofania się do tyłu w czasie
jest rodzaj "uwięzionej nieśmiertelności".
Ponadto, podczas każdego takiego cofania się
w czasie do tyłu, owe osoby są w stanie zabrać
ze sobą do tyłu głównie swoją pamięć. (Zabierają
także ze sobą do tyłu wszystko co wynika z owej
ich pamięci, znaczy swoją wiedzę, doświadczenie
życiowe, charakter, słabostki, uprzedzenia, itp. -
patrz punkty #H2 i #H3 tej strony.) Jednak nie są one w stanie
zabrać ze sobą do tyłu niczego innego (materialnego) -
czego by nie posiadali już w owych czasach do których
właśnie wracają. Stąd jeśli np. w starszym wieku posiadają
oni jakieś potrzebne im urządzenie techniczne,
które w czasach ich młodości ciągle nie zostało
jeszcze wynalezione, albo mieli ulubionego kotka
czy ukochanego partnera których poznali dopiero
w końcowej fazie swego życia, wówczas po
cofnięciu się w czasie do tyłu wszystko to tracą
i zmuszeni są obywać się bez nich aż do czasu
gdy ponownie ich spotkają w poźniejszej fazie
swego życia. (Mogą też wogóle ich już nie
napotkać - jeśli w nowym upływie czasu wybiorą
odmienną ścieżkę życiową niż ta którą podążali
w poprzednim życiu.) Takie zaś ograniczenia
i następstwa owej "uwięzionej nieśmiertelności"
uzyskiwanej za pośrednictwem wehikułów
czasu działających na opisywanej tu zasadzie
deformacji pola magnetycznego, nakładają
szczególny rodzaj nacisku psychologicznego
na ludzi którzy z niej korzystają. W rezultacie
zaś tego nacisku, nie dla wszystkich ludzi owa
"uwięziona nieśmiertelność" okazuje się
błogosławieństwem. Ci bowiem ludzie, którzy
praktykują w swoim życiu filozofię nazywaną
pasożytnictwem,
mogą ją również odebrać jako rodzaj przekleństwa.
Wszakże nie będą w stanie oprzeć się powtarzalnego
używania tej nieśmiertelności - tak jak to czyni się
w przypadku nałogu, jednocześnie jednak będzie
ona ich czyniła coraz bardziej nieszczęśliwymi.
Jeśli dany użytkownik "uwięzionej nieśmiertelności"
praktykuje w swoim życiu filozofię zwaną
totalizmem
oraz ma szczeście żyć w totaliztycznej cywilizacji,
wówczas owa forma nieśmiertelności staje się
dla niego prawdziwym błogosławieństwem.
Wszakże poprzez wiedzenie absolutnie moralnego
życia, taki ktoś całe swoje życie utrzymuje się w
stanie pełnej totaliztycznej
nirwany.
Jest więc nieustannie szczęśliwy, radosny, oraz
optimistyczny. Wszystko go też cieszy, zaś
jego duch nie zmusza go aby szukał cokolwiek
lepszego niż to co już posiada. Ponadto taki ktoś
nieustannie się stara aby powiększać własną moralność,
dobro i poziom doskonałości. Stąd wraz z nagromadzaniem
swojej wiedzy i doświadczeń życiowych, staje się
on coraz przyjemniejszy i coraz bardziej produktywny
dla swego otoczenia. Wszyscy go więc cenią coraz
bardziej i coraz mocniej chcą aby przebywał wśród
nich na zawsze. W rezultacie, dla członków
totaliztycznych
cywilizacji osiągnięcie opisywanej tutaj "uwięzionej
nieśmiertelności" jest błogosławieństwem jakie
pozwala im wieść nieskończone długie i
niewypowiedzianie szczęśliwe życie.
Nieco więcej na temat "wiecznej szczęśliwości"
które mieszkańcy takich cywilizacji wówczas
doświadczają, wyjaśnione zostało w punkcie
#H2 niniejszej strony, oraz w punkcie #H2
odrębnej strony internetowej na temat
Boga.
Faktycznie to dla nich owa ograniczona forma
nieśmiertelności okazuje się w praktyce równie
doskonała i efektywna jak faktyczna nieśmiertelność
opisana w punkcie #J1 tej strony. Kluczem jednak do
tego aby taka "uwięziona nieśmiertelność" stała się
błogosławieństwem, jest zdolność ludzi do utrzymywania
siebie w stanie nieustannej
nirwany.
Z kolei aby móc nieustannie wypracowywać dla siebie tą
nirwanę,
jest absolutnie koniecznym aby żyć w społeczeństwie
które praktykuje filozofię
totalizmu.
Jeśli jednak dany użytkownik "uwięzionej nieśmiertelności"
praktykuje w swoim życiu filozofię zwaną
pasożytnictwem
oraz żyje w pasożytniczym społeczeństwie, wówczas
owa ograniczona forma nieśmiertelności z czasem
staje się dla niego rodzajem przekleństwa. Wszakże
życie w pasożytniczym społeczeństwie uniemożliwia
mu uzyskanie nirwany. Bez zaś nirwany, przez cały
czas taki ktoś rozdzierany jest przez trawiące go
pożądania i niemożliwe do zaspokojenia potrzeby.
Ponieważ zaś nigdy nie jest w stanie mieć wszystkiego
czego nieustannie pragnie, z upływem czasu jego
niezaspokojone żądze wywierają zmiany w jego
psychice. Ponieważ na przekór cofania się w czasie,
psychika, pamięć, ani potrzeby takich osób nie
ulegają zmianie ani odnowieniu, w miarę jak ich
długowieczność postępuje, ich cechy i charakter
stają się coraz bardziej szatańskie i nieznośne.
Kiedyś przychodzi więc taki czas, że stają się oni
nie do zniesienia dla innych swoich ziomków,
zaś ich życie przeradza się w rodzaj piekła.
Albo więc sami na ochotnika, albo też z delikatną
pomocą owych współziomków którzy dłużej nie
są już w stanie tolerować ich nieznośności, ich życie
musi ulec zakończeniu - na przekór że mogło być
nieśmiertelne. W rezultacie, dla członków
pasożytniczej cywilizacji, osiągnięcie opisywanej
tutaj "uwięzionej nieśmiertelności" jest rodzajem
zamaskowanego przekleństwa i oszustwa, które
wprawdzie teoretycznie powinno pozwalać im wieść
nieskończone długie życie, jednak które w miarę
postępu tego życia topi ich w mękach i ogniu coraz
większego niedosytu, coraz bardziej niespełnialnych
pragnień, oraz coraz silniejszego poczucia własnej
nieszczęśliwości, a stąd które praktycznie prędzej
czy później musi zostać przerwane śmiercią.
Nieco więcej na temat "wiecznego potępienia"
które mieszkańcy takich cywlizacji wówczas
doświadczają, wyjaśnione zostało w punkcie
#H3 tej strony, a także w punkcie #H3 odrębnej
strony internetowej o
Bogu.
Faktycznie więc, w cywilizacjach praktykujących
pasożytnictwo owa uwięziona nieśmiertelność,
podobnie jak wszystko inne co one osiągają,
jest jedynie rodzajem iluzji, oszustwa, oraz teorii.
W praktyce bowiem życie każdego z obywateli
owych cywilizacji jest ograniczone i zawsze kończy
się śmiercią, tyle że trwa ono nieco dłużej niż
trwałoby normalnie, oraz wyrządza wszystkim
znacznie więcej zniszczeń. Co jednak jeszcze
gorsze, z postępem liczby kolejnych powtórzeń
życia przez obywateli owej pasożytniczej cywilizacji,
poziom moralny, nienasycone pragnienia,
oraz odczucie braku szczęścia u obywateli owej
cywilizacji spadają do coraz niższego poziomu.
W rezultacie, taka pasożytnicza cywilizacja
praktykująca uwięzioną nieśmiertelność bez osiągania
nirwany z upływem czasu zawsze sama wysadza
się w powietrze - tak jak wyjaśnione to zostało
w punkcie #H5 poniżej tej strony.
Z uwagi na ową zdolność uwięzionej nieśmiertelności
do wprowadzania korzystających z niej cywilizacji
w sytuację "wiecznego potępienia", w tym miejscu
mam apel dla naszych następców którzy zbudują
wehikuły czasu. Mianowicie, zaklinam ich że
pod żadnym pozorem
nie wolno cofać w czasie do tyłu żadnej osoby
która w chwili cofania się w czasie nie jest w stanie
wykazać że właśnie przeżywa totaliztyczną nirwanę.
Przykładem cywilizacji która właśnie praktykuje
taką "uwięzionej nieśmiertelność" bez uprzedniego
osiągania totaliztycznej nirwany, są owi
szatańscy UFOnauci
którzy skrycie okupują naszą planetę oraz fotografie
wehikułów których pokazałem w punkcie #G1 tej strony.
#H2.
Co to takiego "wieczna szczęśliwość":
Totalizm definiuje "wieczną szczęśliwość"
jako sytuację którą dysponenci
wehikułów czasu
uzyskują w chwili kiedy nabywają oni
umiejętności uzyskiwania owej
"uwięzionej nieśmiertelności" opisanej
w punkcie #H1 powyżej, oraz kiedy
realizują tą nieśmiertelność w
warunkach gdy każdy mieszkaniec
danej cywilizacji przez całe życie
utrzymuje się w stanie nieustannej
nirwany.
Jak pamiętamy, owa "uwięziona
nieśmiertelność" polega na powtarzalnym
cofaniu się danej osoby w czasie z powrotem
do okresu swojej młodości, oraz na
przeżywaniu swojego życia nieskończoną
liczbę razy. Jeśli owo powtarzalne cofanie
się w czasie do okresu swojej młodości
dokonywane będzie kiedy ktoś uprzednio
osiągnął już stan
totaliztycznej nirwany,
wówczas taka osoba będzie żyła
nieskończenie długo, przez cały
czas będąc niewypowiedzianie
szczęśliwym. To właśnie z tego
powodu taka sytuacja nazywana
jest "wieczną szczęśliwością".
Ponieważ cywilizacje przeżywające ową
"wieczną szczęśliwość" postepują we
wszystkim pedantycznie moralnie, w
kolejnych powtórzeniach swego życia
mogą one wybierać coraz doskonalsze
warianty własnego postępowania. Wszakże
kiedy postępują oni pedantycznie moralnie,
wtedy poprzez zmienianie wariantów swego
postępowania w kolejnych powtórzeniach
życia wcale nie psują oni generalnego
kursu jakim podąża ich cywilizacja. Dlatego
jedną z cech "wiecznej szczęśliwości"
jest, że jej uczestnicy nie tylko żyją wiecznie,
ale dodatkowo w każdym powtórzeniu swojego
życia mogą oni wybierać inną drogę przez życie.
Znacznie szersze opisy i wyjaśnienia dotyczące
"wiecznej szczęśliwości" zawarte są też w punktach
#B7, #B10 i #E1 z odrębnej strony internetowej o
wehikułach czasu.
Z kolei wyjaśnienie czym dokładnie jest owa
"uwięziona nieśmiertelność" i jak ją kiedyś
będzie można uzyskiwać, podane zostało
w punkcie #B7 tamtej strony internetowej o
wehikułach czasu.
#H3.
Co to takiego "wieczyste potępienie":
Totalizm definiuje "wieczyste potępienie"
jako sytuację którą mieszkańcy cywilizacji
dysponujących tzw.
wehikułami czasu
uzyskują w chwili kiedy nabywają
oni umiejętności realizowania owej
"uwięzionej nieśmiertelności" opisanej
w punkcie #H1 powyżej, oraz kiedy
urzeczywistniają tą nieśmiertelność
bez uprzedniego wprowadzenia i
utrzymywania się w stanie nieustającej
totaliztycznej nirwany.
Jak to wyjaśniono w punkcie #H1
powyżej, taka "uwięziona nieśmiertelność"
polega na powtarzalnym cofaniu
się danej osoby do tyłu w czasie
po każdym dożyciu do czasów
własnej starości. Jednak po każdym
takim cofnięciu się do czasu swej
młodości, pamięć cofniętego w czasie,
a także jego nawyki, osobowość,
charakter, złośliwość, szatańskość, itp.,
pozostają w nim takie jakie miał on
po osiągnięciu swej starości. W
rezultacie, z powodu powtarzalnego
cofania się w czasie do tyłu bez
uprzedniego osiągnięcia
totaliztycznej nirwany
poziom szatańskości takiej cywilizacji
nieustannie rośnie. Brak im przecież
nirwany która wywarłaby na nich swój
zbawienny wpływ. Wszakże nierwana
zmienia charakter i osobowość tych
co ją właśnie przeżywają. Ludzie w
nirwanie stają się ogromnie mili w obcowaniu,
przyjaźni, pomocni, uczynni, kochający,
zawsze ze wszystkiego zadowoleni, itp.
Natomiast przy braku owej nirwany,
wszyscy mieszkańcy takiej "beznirwanowej"
cywilizacji stwarzają sobie nawzajem
rodzaj nieustającego piekła i są bez
przerwy niewypowiedzianie nieszczęśliwi.
Jednak nadal nie mogą powstrzymać
się przed pokusą aby po osiągnięciu
starości ponownie cofnąć się do czasu
swej młodości i jeszcze raz przeżyć
własne życie, nawet kiedy jest ono
jednym pasmem nieszczęścia, oraz
nawet kiedy każde cofnięcie się w czasie
dla ponownego przeżycia swego życia
czyni ich jeszcze bardziej nieszczęśliwymi.
Takie więc nieskończone przeżywanie
swego życia bez osiągnięcia nirwany,
powodujące coraz wyższy poziom
nieszczęśliwości, totalizm nazywa
"wieczystym potępieniem".
Cywilizacje przechodzące przez takie "wieczne
potępienie" zmuszone są nakładać ogromną
liczbę restrykcji na swoich obywateli, co do
wyboru postępowania jakie wolno im podejmować
w każdym powtórzeniu swojego życia. Wszakże
dla przykładu, aby móc wykorzystywać ludzkich
niewolników z Ziemi, nie wolno im pozwolić aby
niewolnicy ci się uniezależnili od okupujących
ich UFOnautów. Dlatego życie w "wiecznym
potępieniu" wprawdzie pozwala na niezliczone
cofanie się w czasie do tyłu, jednak po każdym
takim cofnięciu dany nieśmiertelnik wcale nie
ma wolnego wyboru jak wolno mu postępować.
Musi bowiem wówczas postępować tak jak
nakazują mu to inni jego nieśmiertelni współziomkowie.
Praktycznie zaś to oznacza, że nawet po
tysięcznym z kolei powrocie do czasu młodości,
każdy taki nieśmiertelnik też musi ponownie
iść do tej samej szkoły, pisać te same klasówki,
znosić te same wybryki swoich coraz bardziej
niemoralnych kolegów, spotykać tych samych
ludzi, tracić tego samego psa, itd., itp. Odnotuj
jednak, że takiego nudnie powtarzalnego tego
samego życia tysiące razy wcale nie muszą znosić
uczestnicy "wiecznej szczęśliwości" opisanej
w poprzednim punkcie #H2 - którym za każdym
powtórzeniem wolno zmieniać swoją drogę
życiową.
Przykładem cywilizacji która właśnie doświadcza
takiego wiecznego potępienia są owi
szatańscy UFOnauci
którzy skrycie okupują naszą planetę, zaś których
wehikuły pokazuje punkt #G1 tej strony. Istnieje film
fabularny nakręcony w 1993 roku, a noszący tytuł
"Groundhog Day".
Scenariusz do tego filmu napisany zapewne został
albo przez UFOnautę który używa wehikułu czasu
do takiego powtarzalnego cofania się w czasie do tyłu
i do ponownego przeżywania tych samych dni i zdarzeń,
albo przez kogoś komu taki UFOnauta wyjaśnił jak to
się czuje takie powtarzalne przeżywanie tych samych
zdarzeń. Film ten bowiem doskonale odzwierciedla
odczucia i losy danego uczestnika takiego "wiecznego
potępienia", który nieskończoną liczbę razy musi
przeżywać dokładnie te same zdarzenia. W owym
filmie Bill Murray gra reportera telewizyjnego, który
za pomocą wehikułu czasu (wcale nie pokazanego
na owym filmie) jest powtarzalnie cofany w czasie
do tyłu do początka tego samego dnia. Ponieważ
to jego czas jest cofany do tyłu wehikułem czasu,
on sam dokładnie pamięta wszystkie poprzednie
przebiegi i zdarzenia tego samego dnia. Jednak
wszyscy inni aktorzy z owego filmu, włączając w to
Andie MacDowell i Chris'a Elliot, reprezentują
nas, ludzi, którzy dany dzień przeżywają po raz
pierwszy wcale nie będąc cofani w czasie. Ponieważ
dla nas ten sam dzień jest przeżywany po raz pierwszy
w naturalnym przebiegu naszego czasu, my nie
pamiętamy jego kolejnych powtórzeń. Dlatego dla
nas ludzi wszystko co się zdarza podczas takich
powtórzeń tego samego czasu, zawsze zdarza się
dopiero po raz pierwszy. W sumie film ów stanowi
doskonałą ilustrację dla wielu aspektów "uwięzionej
nieśmiertelności" praktykowanej bez osiągania nirwany.
Przykładowo, ilustruje on doskonale jak taką możliwość
cofania się w czasie niemoralne istoty (np. UFOnauci)
są w stanie wykorzystać dla osiągania najróżniejszych
korzyści. Ilustruje on również eksperymentalną "metodę
prób i błędów" za pomocą której UFOnauci poprzez takie
powtarzalne cofanie czasu do tyłu są w stanie rozwiązać
na swoją korzyść praktycznie każdą sytuację jaką tylko
w życiu napotkają. Film pokazuje też dlaczego i w
jaki sposób takie "wieczne potępienie" jest faktycznie
również rodzajem wyrafinowanej tortuty dla tych
którzy go doświadczają poprzez techniczne cofanie
swego czasu do tyłu. Oczywiście, rzeczywiste życie
UFOnautów jest znacznie bardziej złowieszcze niż
to pokazano na owym oględnym filmie.
Znacznie szersze opisy i wyjaśnienia dotyczące
"wieczystego potępienia" zawarte są w punktach
#B7, #B10 i #E1 z odrębnej strony internetowej o
wehikułach czasu.
Natomiast owo wyjaśnienie czym jest
"uwięziona nieśmiertelność" podane zostało
w punkcie #B7 tamtej strony internetowej o
wehikułach czasu.
#H4.
Co to takiego "życie wieczyste":
Totalizm definiuje "życie wieczyste" jako
życie powtarzane nieskończoną liczbę
razy po uzyskaniu umiejętności cofania
się w czasie do tyłu do lat swojej młodości
dokonywanego za pomocą urządzeń
technicznych nazywanych tutaj
wehikułami czasu.
Takie "życie wieczyste" wypracowują dla
siebie mieszkańcy cywilizacji które osiągnęły
już tak wysoki poziom swojej techniki, że
zbudowały one
wehikuły czasu.
Na odrębnej stronie internetowej która wehikuły
te opisuje, zostało wyjaśnione że gdyby ludzkość
nie była aż tak zajęta negowaniem tego co oczywiste
ani wdrażaniem w życie tzw.
przekleństwa wynalazców
wobec swoich najbardziej twórczych ludzi,
a raczej pozwalała mi urzeczywistnia