Bezspalinowe samochody naszej przyszłości
(Dwujęzycznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
5 września 2008


Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Po polsku
na tej witrynie:)

Samochody bez spalin

Źródłowa replika tej strony

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Nirwana

Biblia

Wolna wola

Prawda

O mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]:


(In English
here:)

Zero pollution cars

Source replica of this page

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

Nirvana

The Bible

Free will

Truth

About me (Prof. Dr Eng. Jan Pajak)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]:


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej witryny, np.:)

energia.sl.pl

milicz.fateback.com

timevehicle.150m.com

www.totalizm.pl

energy.atspace.org

evidence.ueuo.com

evil.thefreehost.biz

evolution.docspages.com

fruit.sitesled.com

karma.freewebpages.org

memorial.awardspace.info

newzealand.myfreewebs.net

nirvana.scienceontheweb.net

parasitism.host-ed.net

pigs.freehyperspace.com

rubik.hits.io

tornado.99k.org

wszewilki.greatnow.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie na "Menu 4".)


Każda nawet największa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Szansa zaś sukcesu owej podróży jest tym wyższa, im na wcześniejszym kroku naszej drogi zdefiniujemy sobie dokładnie cel podróży oraz drogę po której zamierzamy dotrzeć do tego celu. Niniejsza strona internetowa definiuje właśnie cel drogi ludzkości do zbudowania samochodu który nie generuje żadnych zanieczyszczeń ani niebezpiecznych emisji, który trwale rozwiązuje problem coraz bliższego "kryzysu energetycznego" ludzkości, a jednocześnie który jest ekonomiczny, bezpieczny, oraz łatwy w codziennym użytkowaniu.
      


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      


#A1. Jakie są cele tej strony:

       Dwa najpoważniejsze problemy które grożą całkowitym zniszczeniem obecnej cywilizacji technicznej na Ziemi, to (a) rosnące zanieczyszczenie naturalnego środowiska, oraz (2) zbliżający się nieodwołalnie "kryzys energetyczny" - czyli wyczerpywanie się dotychczasowych źródeł energii. Dlatego głównym celem niniejszej strony internetowej oraz materiału ilustracyjnego który ukazałem tutaj czytelnikowi, jest zaprezentowanie celów jakie są możliwe do osiągnięcia dla wypracowania dla naszej cywilizacji samochodów które (a) nie powodują zanieczyszczeń powietrza ani naturalnego środowiska, oraz które (b) trwale eliminują problem nadchodzącego "kryzysu energetycznego" - znaczy zapobiegają całkowitemu wyczerpaniu się zasobów energetycznych, a na dodatek które (c) są też ekonomiczne, bezpieczne, oraz łatwe w codziennym użytkowaniu.
      


Część #B: Podstawowe definicje i pojęcia:

      


#B1. Jakie rodzaje "bezzanieczyszczeniowych samochodów" wyłaniają się z dotychczasowych badań i analiz:

       Termin "eco-cars" jest angielskojęzyczną nazwą dla samochodów które wcale nie zanieczyszczają ani powietrza ani naturalnego środowiska, a jednocześnie które są dogodne i ekonomiczne w eksploatacji oraz trwale rozwiązują coraz silniej paraliżujący ludzkość tzw. "kryzys energetyczny".
       Jak dotychczas nasza cywilizacja wypracowała dwie wysoce obiecujące na przyszłość zasady działania takich samochodów. Mianowicie działają one albo na zasadzie (a) dzisiejszych samochodów spalinowych które zamiast paliwa bazującego na ropie (np. benzyny) spalają wodór, albo też na zasadzie (b) dzisiejszych samochodów elektrycznych zasilanych w prąd na jakiś sposób który nadaje samochodowi osiągi których użytkownicy się domagają.
       Oczywiście, powszechnie wiadomo że dzisiejsze laboratoria pracują oficjalnie nad całym szeregiem dalszych usprawnień dzisiejszych samochodów. Przykładowo budowane są samochody-hybrydy czy samochody z ogniwami paliwowymi. Jednak wszystkie te dalsze odmiany samochodów niestety ciągle zużywają albo paliwo bazujące na ropie naftowej, albo też biologiczne paliwo rosnące na glebach które powinny produkować żywność dla głodujących narodów. Ponieważ zaś tak czy inaczej ropa naftowa oraz rezerwy gleby uprawnej pewnego dnia ulegną całkowitemu wyczerpaniu na Ziemi, owe rozliczne dalsze odmiany samochodów na paliwa naftowe lub biologiczne są jedynie tymczasowym przesunięciem (odkładaniem) na później poszukiwań rozwiązania dla problemu paliwa, w które to opóźnienie zupełnie NIE warto inwestować ludzkich wysiłków. Na przekór więc że daje one "publicity stuns" sprawiające wrażenie że coś się robi dla poprawy sytuacji, faktycznie tylko rozprasza ono ludzkie wysiłki i uwagę, a wcale NIE dostarcza trwałego rozwiązania problemu.


Część #C: Samochód spalinowy zasilany wodorem który on sam telekinetycznie dysocjuje z wody - czyli tzw. samochód na wodę:

      


#C1. Opisy obecnie istniejących "samochodów na wodę":

       "Samochody na wodę" już zmodyfikowane i użytkowane przez oddanych ich idei hobbystów, niezależnie od wszystkich podzespołów od dawna istniejących w obecnych samochodach, dodatkowo zwierają w sobie niewielki "dysocjator wody" konwencjonalnego rodzaju. Dysocjator ten rozkłada wodę na wodór i na tlen, konsumując do tego celu elektryczność pobieraną z akumulatora lub prądnicy samochodu. Dla bezpieczeństwa tlen typowo jest upuszczany w powietrze, zaś wodór jest dodawany do mieszanki paliwowo-powietrznej zasysanej do cylindrów. Po zapłonie owej mieszanki wodoru z powietrzem i z paliwem, temperatura spalania w cylindrach ulega znacznemu podwyższeniu. Jednocześnie wytworzony płomień wodorowy działa jako rodzaj jakby katalizatora. Z kolei owa podwyższona temperatura spalania w cylindrach, w połączeniu z katalizującym działaniem płomienia wodorowego powoduje cały szereg korzystnych następstw. Przykładowo czyni ono spalanie paliwa znacznie wydajniejsze i efektywniejsze. Generuje znacznie więcej energii z jednostki paliwa. Eliminuje dym ze spalin. Poprawia osiągi danego samochodu. Zaoszczędza znaczną ilość benzyny. Itd., itp. Wstępne informacje na temat dzisiejszych "samochodów na wodę" podane zostały w punkcie #G2 odrębnej strony internetowej free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii.


#C2. Konwencjonalna dysocjacja wody w już istniejących "samochodach na wodę" - czyli jak samemu zbudować prosty dysocjator do swojego samochodu:

       Konwencjonalny dysociator wody do wbudowania w nasz "samochód na wodę" jest ogromnie prosty. Słyszałem twierdzenie, że metodą "zrób to sam" i wykorzystując do jego budowy materiały odpadkowe, daje się go zbudować kosztem tylko około 50 dolarów. Jednocześnie jego użycie w samochodach o dużym spalaniu pozwala podobno zaoszczędzić około 100 dolarów na tydzień.
       Podstawowym podzespołem konwencjonalnego dysocjatora wody jest owalny "pojemnik dysocjujący" (D) w którym dysocjacja ta jest dokonywana - patrz "Rys. #C1" poniżej. Pojemnik ten cały zapełniony jest "wodą" (W) dostarczaną do niego z odrębnego większego zbiornika (T) na wodę. To owa woda (W) jest poddawana dysocjacji. Aby zaś zintensyfikować jej dysocjację, owa woda posida dodatek około jednej łyżki kuchennej "sody oczyszczonej". Górna połowa owego "pojemnika dysocjującego" (D) jest rozdzielona pionową "przegrodą" (S) jakby na dwie odrębne podkomory anodową (+) i katodową (-). W centrum każdej z owych dwóch podkomór umieszczona jest pionowa elektroda. (Hobbyści typowo używają w tym celu grafitowego rdzenia ze starej baterii. Ponieważ elektrody te okresowo dobrze jest wymieniać, typowo sposób ich osadzenia powinien umożliwiać wymianę na nowe bez popsucia hermetyczności dysocjatora.) Elektroda zwana "anodą" (A+), która uwalnia tlen (O), podłączona jest do bieguna (B+) zasilania prądem. Z kolei elektroda zwana "katodą" (C-), która uwalnia wodór, podłączona jest do bieguna (B-) zasilania prądem. Obie elektrody (A+) i (C-) są podłączone przewodami do odpowiednich biegunów akumulatora (B+) i (B-) lub prądnicy samochodu. Po zastartowaniu silnika samochodu, elektrody (A+) i (C-) zasilane prądem rozkładają wodę (W) na dwa gazy, mianowicie na wodór (H) i na tlen (O). Każdy z tych gazów gromadzi się w górnej części podkomory (+) i (-) w jakiej jest wytworzony. Znaczy dla bezpieczeństwa (patrz punkt #C3 poniżej) oba te gazy są oddzielone od siebie. Stamtąd niepalnymi rurkami (PH) i (PO) gazy te są doprowadzane do dwóch odrębnych "zaworów wodnych" (VH) i (VO). Zawory te służą ucinaniu ewentualnego płomienia powstałego np. gdyby samochód "kichnął w gaźnik". Mają one formę małych pojemników (np. butelek) zapełnionych wodą, w której każdy z gazów musi bulgotać się poprzez wodę. Na wypadek więc przypadkowego zapalenia się wodoru, lub np. zapalenia zanieczyszczeń z rurki z tlenem, płomień uległby ucięciu na owej wodzie. Oczywiście woda w owych "zaworach wodnych" wyparowuje relatywnie szybko. Jeśli więc są one indywidualnie zasilane w wodę (tak jak na poniższym rysunku) wówczas wymagają one częstego ręcznego uzupełniania ich wody. Jeśli zaś podłączone są one rurkami z głównym zbiornikiem (T) na wodę, wówczas ich zasilanie następuje samoczynnie wodą z owego zbiornika. Po przebulgotaniu się przez "zawory wodne", tlen (O) jest upuszczany do powietrza rurką (FO) z dala od jakiegokolwiek źródła ciepła lub iskier. Natomiast wodór (H) jest dostarczany rurką (FH) do powietrza wsysanego do cylindrów.
       W tym miejscu należy wyraźnie podkreślić, że owego rozgraniczania tlenu (O) od wodoru (H), połączone z upuszczaniem tlenu (O) do atmosfery, w "samochodach na wodę" należy dokonywać dla bezpieczeństwa - tak jak to wyjaśnia punkt #C3 poniżej. Chodzi bowiem o to, aby owym mieszaniem wodoru z powietrzem dopiero w ostatniej fazie zasilania cylindra w wodór, utrudniać niebezpieczeństwo zapalenia się wodoru. Wszakże gdyby do cylinda doprowadzało się mieszankę wodoru i tlenu, znaczy NIE rozgraniczało wodoru od tlenu ani nie upuszczało tlenu do atmosfery, wówczas doprowadzana do gaźnika samochodu, bogata w tlen mieszanina obu tych gazów byłaby łatwo-zapalna. Stąd mogłaby ona doznać przypadkowego zapalenia. To zaś wprowadzałoby dodatkowe niebezpieczeństwo przypadkowego pożaru lub eksplozji.

Rys. #C1.

Rys. #C1: Konstrukcja i podstawowe podzespoły konwencjonalnego dysocjatora wody dla "samochodu na wodę" - kurtezy Szod'a. (Kliknij na powyższy rysunek aby zobaczyć go w powiększeniu lub aby przemieścić go w odmienne miejsce ekranu.)
       Symbole: A - anoda (A+) uwalniająca tlen ponieważ podłączona jest do bieguna (B+) samochodowego akumulatora lub prądnicy, B- i B+ - bieguny akumulatora lub prądnicy zasilającej dysocjator w stały prąd elektryczny, C - katoda (C-) uwalniająca wodór ponieważ podłączona jest do bieguna (B-) samochodowego akumulatora lub prądnicy, D - główny pojemnik dysocjatora, FH - ujście wodoru na wlocie powietrza do gaźnika, FO - ulot tlenu do atmosfery, (H) - wodór, (O) - tlen, PH i PO - niepalne rurki odprowadzające wodór (H) i tlen (O) do zaworów wodnych (VH) i (VO), S - pionowa przegroda dzieląca górną połowę dysocjatora (D) na dwie podkomory, T - duży zbiornik na wodę, TD - rurka doprowadzająca wodę ze zbiornika na wodę (T) do dysocjatora (D), VH i VO - zawory wodne ucinające ewentualny płomień który mógłby rozprzestrzeniać się w górę przewodów (FH) lub (FO) odprowadzających wodór (H) lub tlen (O), W - woda zużywana jako paliwo.
* * *
       Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej ilustracji z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą ilustrację. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.
       Jeśli życzysz sobie przesunąć daną ilustrację (tj. fotografię lub rysunek), znaczy chcesz przemieścić ją w inne miejsce ekranu z którego właśnie czytasz jego opis, wówczas powinieneś uczynić co następuje: (1) kliknąć na nią aby spowodować pojawienie się tej ilustracji (zdjęcia lub rysunku) w odrębnym okienku, (2) zmniejszyć wymiary tego odmiennego okienka (z danym zdjęciem lub rysunkiem) poprzez "złapanie" myszą jego prawego-dolnego narożnika i przesunięcie tego narożnika w górę-lewo aby otrzymać rozmiar tego odrębnego okienka jaki sobie życzysz mieć (odnotuj że kiedy raz zmniejszysz już rozmiar pierwszej takiej ilustracji, wówczas wszelkie następne kliknięte rysunki pojawią się już w owych zmniejszonych rozmiarach - chyba że je ponownie powiększysz w taki sam sposób), a następnie (3) przemieść to odmienne okienko z ilustracją w miejsce strony internetowej w którym zechcesz je oglądać. (Aby je przemieścić złap je myszą za ten niebieski pasek na jego górnej krawędzi). Odnotuj też, że jeśli przesuniesz (suwakiem) tekst tej strony kiedy go czytasz, owo odrębne okienko z dodatkowym rysunkiem nagle zniknie. Aby je ponownie przywrócić w nowe położenie strony musisz kliknąć na jego "ikonkę" (nazwę) w najniższej części ekranu.


#C3. Problemy BHP (tj. "bezpieczeństwa i higieny pracy") związane z hobbystycznym modyfikowaniem fabrycznych samochodów w "samochody na wodę":

       Podstawowym problemem "samochodów na wodę" jest, że spalają one wodór. Od czasu zaś słynnego nieszczęścia ze sterowcem "Hindenburg" w dniu 6 maja 1937 roku wszyscy doskonale wiemy, że wodór jest wysoce niebezpiecznym gazem. Oczywiście, jego niebezpieczność można zminimalizować, trzeba jednak z gazem tym obchodzić się bardzo ostrożnie. Dlatego podczas hobbystycznych badań i rozwoju własnego "samochodu na wodę" należy zwracać dużą uwagę na sprawy BHP, szczególną uwagę przykładając m.in. do następujących spraw:
       1. Eksplosywność wodoru. Wodór już w niewielkim stężeniu w powietrzu tworzy niebezpieczną mieszankę wybuchową. Wybucha on w szerokim zakresie stężeń od kilku do kilkudziesięciu procent. Wodór jest więc wysoce niebezpiecznym gazem i jeśli ktoś postępuje nierozważnie to może się to źle skończyć. Dlatego warto pamiętać ostrzeżenie na jego temat. Nie wolno usypiać swej czujności podczas ewentualnych eksperymentów.
       2. Potrzeba posiadania sprawnej gaśnicy pod ręką. Budując i testując własny dysocjator, a także użytkując potem samochód zawierający ten dysocjator, należy pamiętać aby zawsze mieć pod ręką dobrze działającą gaśnicę.
       3. Gwarantowana niepalność i nietopliwość używanych materiałów. Budując własny dysocjator wody należy zawsze pamiętać, że wszystkie jego podzespoły muszą być wykonane z niepalnych ani nietopliwych materiałów. Dlatego każdy z materiałów i podzespołów użytych do tej budowy należy osobiście sprawdzić czy faktycznie się ani nie pali, ani nie topi pod wpływem wysokiej temperatury.
       4. Wprowadzanie do swojej konstrukcji najróżniejszych zabezpieczeń technicznych. Zabezpieczenia te powinny być tak przemyślane, aby jak tylko można minimalizowały one niebezpieczeństwo pożaru lub eksplozji. Ich przykłady obejmują "zawory wodne" włączone w skład budowanej przez siebie instalacji, miejsca upuszczania wodoru i tlenu dobrane tak aby zminimalizować niebezpieczeństwo zapłonu i wybuchu, itd., itp.
       5. Oddzielanie tlenu od wodoru. Wodór bez tlenu lub bez powietrza nie wybuchnie. Dlatego w swojej instalacji przez tak długo jak się da należy rozgraniczać wodór od dostępu do tlenu i do powietrza.
       6. Rady i wiedza praktyków. Zanim się podejmie własne hobbystyczne badania i rozwój nad "samochodem na wodę", należy też dobrze postudiować uwagi innych ludzi którzy wykonywali te same działania przed nami. Dlatego najlepiej byłoby skontaktować się i porozmawiać osobiście lub pokorespondować z kimś kto już dokonywał takich badań i rozwoju. Przy braku zaś takiej możliwości, dobrze jest chociaż postudiować dokładnie co na ten temat napisane już zostało na całym szeregu odmiennych źródeł dostępnych w Internecie.
* * *
       Oczywiście, niebezpieczność wodoru daje się poskromić poprzez odpowiednie zabezpieczenia techniczne i przez ostrożność działania. Nagrodą zaś tego poskromienia jest oddanie do użytku naszej cywilizacji samochodu który przestaje zanieczyszczać otoczenie - czyli który wydziela "zero emisji". To z tego powodu już w 2008 roku wypuszczonych zostało na rynek aż kilka modeli samochodów napędzanych właśnie wodorem. O samochodach tych piszę w punkcie #C8 poniżej. Tyle że wodór używany do ich napędu narazie NIE jest jeszcze produkowany w nich samych z wody - w miarę jak wodór ten jest spalany, a wodór ten jest gromadzony w ich baku tak jako dzisiejsza benzyna. Na przekór jednak że umieszczenie w tych samochodach dużego baku wypełnionego wodorem zwiększa w nich zagrożenie pożarem i eksplozją, korzyści z użycia wodoru jako paliwa przeważają nad trudnościami technicznymi i nad niewygodami.


#C4. Wkład który "samochody na wodę" już obecnie dodają do rozwoju naszej cywilizacji:

       Hobbystyczne eksperymenty nad zbudowaniem i użytkowaniem dzisiejszych "samochodów na wodę" są ogromnie inspirujące. Mianowicie stwarzają one na Ziemi wymagany klimat intelektualny przy którym ludzkość zaczyna zwracać uwagę na cały szereg obszarów które w przeciwnym wypadku uległyby przeoczeniu. Wymieńmy więc teraz i opiszmy skrótowo te obszary, w których działania hobbystów budujących swoje "samochody na wodę" już ujawniły uprzednio przeaczany ogromny potencjał poznawczy:
       1. Rozwój "samochodów na wodę" pobudza zainteresowanie ludzkich badaczy problemem optymalizacji spalania i składu płomienia. Mianowicie, dotychczas w samochodach optymalizowane było niemal wszystko oprócz płomienia i procesu spalania. I tak silniki naszych samochodów mają nieustannie udoskonalaną konstrukcję, materiały, chłodzenie, smarowanie, zapłon, itd., itp. Jednak jak dotąd nikt nie optymalizował składu płomienia ani dynamiki procesu spalania. To zaś znaczy że w sprawach samochodów byliśmy niemal jak owi piekarze którzy dla udoskonalanie pieczywa zmieniali jedynie mąkę i składniki ciasta, jednak nigdy nie zajęli się składem płomienia i temperaturą pieca. Tymczasem jak się okazuje, właśnie w optymalizacji płomienia i spalania kryje się najwyższy potencjał oszczędności paliwa i eliminowania zanieczyszczeń naturalnego środowiska.
       2. Rozwój "samochodów na wodę" ujawnia katalizujące zdolności odmiennych płomieni. Znaczy, z płomieniem jest jak ze smakiem jedzonych potraw - tj. jest on tym doskonalszy im lepiej dobierzemy składniki które go formują. Tymczasem dotychczas nauka ziemska w płomieniu doszukiwała się jedynie energii i sprawności, a nie jego zdolności katalizacyjnych.
       3. Rozwój "samochodów na wodę" daje znaczące wyniki ekonomiczne, bowiem pomniejsza ono zużycie paliw i zanieczyszczenie powietrza. Znaczy, ludzie którzy inwestują w "samochody na wodę" faktycznie odnoszą z tego znaczące korzyści finansowe. Przykładowo, podczas prostego eksperymentu opisanego w punkcie #G2 strony free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii, okazało się że w typowym dzisiaj amerykańskim "połykaczu benzyny" wprowadzenie konwencjonalnego dysocjatora wody zmniejszyło zużycie paliwa z ponad 20 l/100km do jedynie około 5 l/100km (czyli oszczędność na paliwie wynosiła tam około 75%, czyli dwie trzecie kosztów paliwa). Chociaż więc w bardziej oszczędnych samochodach japońskich czy koreańskich wyniki będą zapewne znacznie mniejsze, ciągle oszczędność na paliwie oraz zmniejszenie szkodliwości gazów wydechowych będzie tam wyraźnie odnotowalne.
       4. Prace rozwojowe nad "samochodem na wodę" zwalniają z uwięzi nielimitowany potencjał twórczy który kryje się w ogromnych rzeszach indywidualnych hobbystów. Jeden z problemów obecnego rozwoju samochodów polega na tym, że typowo spodziewamy się że rozwój ten ma być dokonywany przez "opłacanych ekspertów" - znaczy przez naukowców z uczelni i przez inżynierów w fabrykach. Niestety, dzisiejsze systemy edukacyjne "zabijają" zmysł twórczy u takich ekspertów, zakładając im przysłowione "klapki na oczy". Stąd owi "opłacani eksperci" rzadko są zdolni do dokonania czegoś naprawdę nowego. Doskonałym sprawdzianem istnienia ichnich "klapek na oczach" były zacięte dyskusje internetowe o "samochodach na wodę" z czerwca 2008 roku np. na Googlowskich wątkach http://groups.google.com/group/aus.cars/browse_thread/thread/fe97a6a1887e1216# oraz http://groups.google.com/group/aus.cars/browse_thread/thread/2011093f63500a95/f9d03d70b2ca4d49 w języku angielskim, lub na wątku http://groups.google.com/group/pl.misc.samochody/browse_thread/thread/7eb32973d920311e# po polsku. W dyskucjach tych owi "eksperci" typowo zaprzeczali rzeczywistości i już ustalonym faktom twierdząc uparcia jak zacięte płyty że takie samochody jakoby wcale NIE dają korzyści które faktycznie już zostały eksperymentalnie potwierdzone. Na szczęście, "samochód na wodę" uwalnia z uwięzi twóczość i zdrowy rozsądek całych rzesz zwykłych ludzi którzy wcale nie mają owych "klapek na oczach" i których potencjał twórczy był dotychczas marnotrawiony.
       5. Rozwój "samochodów na wodę" jest czynnikiem ewolucyjnym który spowoduje transformację obecnych samochodów spalinowych w przyszłe "samochody darmowej energii". Głównym powodem dla którego warto zajmować się rozwojem technologii "samochodów na wodę", jest że stopniowe opanowanie telekinetycznej dysocjacji wody dającej ponad 100% sprawność energetyczną (opisywanej w punkcie #G1 powyżej) pewnego dnia pozwoli na osiągnięcie przełomu. Mianowicie umożliwi ono w przyszłości aby całkowicie wyeliminować spalanie paliwa w samochodach. Pozwoli ono uczynić z samochodów rodzaje samonapędzających się generatorów darmowej energii, jakie spalają wyłącznie wodę którą one same telekinetycznie dysocjują na wodór i na tlen. Dlatego wersja "samochodu na wodę" opisanego na tej stronie jest pierwszym krokiem w kierunku owego przełomu. Drugim krokiem będzie zastąpienie konwencjonalnego dysocjatora wody przez dysocjator telekinetyczny o ponad 100% sprawności, który - podobnie jak powyższa wersja samochodu, będzie dodatkowo zasilał cylinder w mieszankę wodorowo-powietrzną. Natomiast trzecim, końcowym krokiem w tym kierunku będzie całkowite wyeliminowanie spalania paliwa i zastąpienie go spalaniem mieszanki wodorowo-powietrznej.


#C5. Zasada działania "telekinetycznych dysocjatorów wody" o ponad 100% sprawności przydatnych dla zasilania "samochodów na wodę" przyszłości:

       Ogólna budowa i zasada działania "telekinetycznych dysocjatorów wody" o sprawności znacznie przekraczającej 100% jest nieco podobna do "konwencjonalnych dysocjatorów wody" pokazanych na "Rys. #C1" powyżej. Najważniejsze różnice pomiędzy oboma tymi rodzajami dysocjatorów wody sprowadzają się do faktu, że (a) elektrody "telekinetycznych dysocjatorów wody" wibrują (drgają) z częstotliwościami zgodnymi z częstotliwością drgań własnych atomów wody, a także że (b) ich obie elektrody i obie komory dysocjacyjne są wykonane ze specjalnych materiałów które pełnią funkcje "katalizatorów" dla dysocjacji wody.
       Aby w możliwie najprostrzy sposób wyjaśnić jak zasada działania "telekinetycznych disocjatorów wody" jest urzeczywistniona, konieczne jest odwołanie się do budowy i zasady działania szczególnego rodzaju telekinetycznej grzałki do zagotowywania wody, która opisana została dokładnie na stronie boiler_pl.htm - o telekinetycznej grzałce do wody któa bije wszelkie rekordy. Podczas zagotowywania wody tamta telekinetyczna grzałka intensywnie wibruje. Dlatego po poznaniu budowy i działania tamtej grzałki telekinetycznej w tym miejscu wystarczy dodać, że "telekinetyczne dysocjatory wody" są po prostu podobne do "konwencjonalnego dysocjatora wody" pokazanego powyżej na "Rys. #C1", w którym każda z elektrod zastąpiona została właśnie przez taką telekinetyczną grzałkę nastrojoną do wymaganej częstotliwości drgań. Oczywiście, aby owe "elektrody" które faktycznie są "telekinetycznymi grzałkami" wibrowały z wymaganą częstotliwością, taki telekinetyczny dysocjator wody musi być zasilany prądem pulsującym, a nie prądem stałym. Stąd dodatkowymi podzespołami takich "telekinetycznych dysocjatorów wody" będą dwa odmienne "oscylatory" (tj. "obwody oscylujące") które każdej z owych "elektrod" będą dostarczały prąd pulsujący o wymaganej przez nią częstotliwości.
       Telekinetyczna dysocjacja wody o ponad 100% sprawności energetycznej opisana też została (ale z bardziej teoretycznego punktu widzenia) w podrozdziale K3.2 z tomu 10 monografii [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne" upowszechnianej nieodpłatnie między innymi za pośrednictwem niniejszej strony.


#C6. Oszacowania sprawności energetycznej "telekinetycznych dysocjatorów wody" przydatnych dla zasilania "samochodów na wodę" przyszłości (ponad 2000%):

       Rozważmy proces dysocjacji wody z punktu widzenia rodzaju energii której dostarczenia proces ten wymaga. Jak łatwo wydedukować, proces ten składa się z dwóch przemian które muszą być zaspokajane na dwa odmienne sposoby. Jedna z nich to energia "rozrywania" więzi międzyatomowych, czyli rozdzielania cząsteczek wody na luźne atomy wodoru i tlenu. Druga zaś przemiana polega na neutralizacji ładunków elektrycznych w jonach wodoru i tlenu. W telekinetycznych dysocjatorach wody proces "rozrywania" więzi międzyatomowych jest całkowicie zaspokajany energią pochodzącą z technicznej telekinezy. Stąd wcale nie wymaga on dostarczenia energii z zewnętrznego źródła. Jedyną więc energią która musi być dostarczona do telekinetycznych dysocjatorów wody, jest energia elektryczna która neutralizuje ładunki elektryczne jonów. Owa enegia jest jednak mniejsza niż jakieś 5% całej energii wydzielanej podczas spalania wodoru i tlenu. To zaś oznacza, że telekinetyczne dysocjatory wody będą wykazywały sprawność energetyczną wynoszącą ponad 2000% w odniesieniu do ilości energii cieplnej wydzielanej podczas spalania generowanego przez nie wodoru i tlenu. Innymi słowy, po spaleniu wytwarzanego przez nie wodoru w silniku samochodowym, nadwyżka energii wyprodukowanej przez ów silnik samochodowy będzie wystarczająco duża aby być skierowana z powrotem do owych telekinetycznych dysociatorów wody i samo-podtrzymywać ich niekończące się działanie.
       Problem jaki dzisiejsi ludzie mają z osiągnięciem ponad 100% sprawności energetycznej jest typu filozoficznego. Mianowicie, jak to wyjaśniono w punkcie #D1 odrębnej strony internetowej god_proof_pl.htm - o dowodach naukowych że Bóg faktycznie istnieje, ateistyczni naukowcy wierzą (a za nimi wierzy też reszta ludzi), że w przypadkowo powstałym wszechświecie większość celów i zamiarów jest niemożliwa do osiągnięcia lub do zrealizowania. Nawet więc nie próbują osiągnąć niektórych swoich zamierzeń jakie uznali za nieosiągalne. Tymczasem okazuje się (jak totalizm wyjaśnił to na powyższej stronie), że faktyczny wszechświat stworzony przez Boga został celowo zaprojektowany aż tak inteligentnie, że "wszystko co jest możliwe do pomyślenia jest też możliwe do urzeczywistnienia". Ponad 100% sprawność energetyczna jest więc też możliwa - my jedynie musimy znaleźć sposób jak ją osiągnąć.
       Dalsze wyjaśnienia, które na bazie teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, uzasadniają dlaczego dzisiejsza oficjalna nauka ziemska jest w całkowitym błędzie wyskakując z zaprzeczaniem możliwości zbudowania urządzeń o ponad 100% sprawności energetycznej, na długo przedtem zanim nauka ta zdołała wyjaśnić czym właściwie "energia" naprawdę jest, zawarte są w punkcie #I1 strony telekinetyka.htm - o eksperymentalnej budowie urządzeń telekinetycznych.


#C7. Jakie będą zalety przyszłych "samochodów na wodę" oraz przyszłych "silników spalinowych na wodę" używających owych telekinetycznych dysocjatorów wody:

       Przyszłe "samochody na wodę" oraz przyszłe "silniki na wodę", które same będą generowały dla siebie paliwo poprzez telekinetyczną dysocjację wody, będą się odznaczały całą gamą niezwykłych zalet. Wyliczmy i powtórzmy tutaj najważniejsze z owych zalet.
       1. Wyższe niż obecnie bezpieczeństwo. Mianowicie będą one nieporównanie bezpieczniejsze od dzisiejszych samochodów i silników spalinowych, np. na benzynę. Wszakże w przeciwieństwie do dzisiejszych silników potrzebujących zbiornik z palnym paliwem, owe "silniki na wodę" będą jedynie posiadały zapas niepalącej się wody. Palne paliwo będą one wytwarzały tylko na krótką chwilę przed spalaniem i jedynie w wymaganych (małych) ilościach naraz. Stąd silniki takie nie będą w stanie się zapalić ani spowodować pożar czy eksplozję np. całego samochodu - tak jak to często widzimy z dzisiejszymi silnikami. Także spalana przez nie mieszanka wodorowo-powietrzna będzie bezpieczniejsza od mieszanki paliwa z powietrzem, bowiem także jest trudna do samozapalenia, zaś np. w przypadku nieszczelności będzie się po prostu ulatniała w powietrze, a nie rozlewała po silniku.
       2. Wysoka ekonomika użytkowania. Będą one ogromnie tanie w użytkowaniu. Wszakże ich paliwem będzie zwykła woda której na Ziemi istnieją nieprzebrane ilości. Wodę tą będą one same telekinetycznie dysocjowały (z ponad 100% sprawnością) na wodór i tlen przez nadwyżkę energii którą silniki te będą wytwarzały poprzez spalanie wodoru.
       3. Brak zanieczyszczeń. Ani takie samochody na wodę ani też takie silniki na wodę nie będą generowały zanieczyszczeń. Wszakże z ich rur wydechowych ulatywała będzie tylko para wodna.
       4. Brak niekorzystnych oddziaływań na naturę. Te silniki NIE będą naruszały balansu przyrody. Ich paliwo powstaje przecież przez dysocjację wody, zaś ich produkty spalania z powrotem składają ową wodę. Ponadto aby zaopatrzyć je w paliwo nasza cywilizacja NIE będzie potrzebowała kopalni ani rafinerii.
       5. Utrzymanie ważności dotychczasowego dorobku technologicznego i naukowego. Wszelkie dotychczasowe osiągnięcia ludzkości w zakresie budowy samochodów i silników spalinowych pozostaną dla nich ważne. Stąd wszystko co ludzkość wie na temat powiększania ich żywotności, doskonałości pracy, wyważenia, podstaw naukowych, doświadczeń w budowie, naprawie, użytkowaniu, itp., pozostanie w mocy.
       Aczkolwiek wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy, aby doprowadzić samochody i silniki spalinowe do dzisiejszego poziomu doskonałości, całe generacje inżynierów i naukowców pracowały nad nimi przez ponad 100 lat. Gdyby więc obecnie ludzkość zmieniła technologię i przeszła np. na użycie wyłącznie samochodów elektrycznych, cały ten bagaż wiedzy i doświadczeń uległby utraceniu - tak jak to raz już się stało w sprawie silników parowych i lokomotyw. Jeśli jednak ludzkość utrzyma samochody spalinowe, a jedynie zmieni je na "samochody na wodę", wówczas cały dotychczasowy dorobek naukowy i technologiczny będzie zachowany.
       Wielu ludzi uważa że nie warto inwestować w przetransformowanie obecnych samochodów i silników spalinowych w samochody i silniki na wodę spalające mieszankę wodoru i powietrza. Wierzą oni bowiem że znacznie lepiej dla naszej cywilizacji jest całkowicie wyeliminować silniki spalinowe i zastąpić je silnikami elektrycznymi. Aczkolwiek takie całkowite zastąpienie silników spalinowych może brzmieć realne i atrakcyjne, istniało będzie wiele sytuacji na Ziemi kiedy okaże się ono niemożliwe. Jako przykłady rozważmy tradycję, hobby, czy sport - chociaż faktycznie istnieje wiele więcej powodów. W przyszłości nie będzie wszakże można zabronić ludziom którzy kultywują jakieś wymagające silnika spalinowego tradycje czy hobby, albo uprawiają jakiś sport motorowy, aby w tym co jest esencją danej tradycji, hobby, czy sportu usunęli oni całkowicie silniki spalinowe. Wszakże przykładowo jeśli ktoś zechce w przyszłości hobbystycznie używać dzisiejszego motocykla "Harley-Davidson" (a założę się że będzie wielu takich ludzi), wówczas nie da się tego uczynić po zastąpieniu w nim jego silnika spalinowego przez silnik elektryczny. Wszakże to co by się otrzymało nie byłby już wówczas "Harleyem-Davidsonem". Jednak daje się wówczas w motocyklu tym zastąpić obecnie używane paliwo, na mieszaninę wodoru i powietrza. Po takim zaś zastąpieniu paliwa, oraz po wprowadzeniu niewielkich zmian technicznych jakie to zastąpienie by wymagało, to co się otrzyma nadal będzie miało wszystkie cechy motocykla "Harley-Davidson". Oczywiście, ów motocykl podałem tutaj tylko jako przykład. W przyszłości bowiem wszystko co dzisiaj używa silnika spalinowego, odrzutowego, czy rakietowego, będzie dawało się używać w dokładnie taki sam jak dzisiaj sposób po jedynie przerobieniu silników na użycie paliwa z mieszanki wodorowo-powietrznej, zaś rakiet na użycie mieszanki wodorowo-tlenowej. Takie zaś przerobienie wymagało będzie jedynie zastąpienie ich gaźników przez opisywane tutaj "telekinetyczne dysocjatory wody" zaś benzyna z ich baków będzie zastapiona przez wodę. Cała reszta zaś ich konstrukcji, zasady działania, sposobu pracy, sposobu sterowania, żywotności silnika, ważności użytych rozwiązań technicznych, teorii i badań, udoskonaleń, materiałów, kultury, ludzkich nawyków, itd., itp., będzie pozostawała bez zmian.


#C8. Dotychczasowe osiągnięcia naszej cywilizacji na jej drodze do "samochodu na wodę":

       Sytuacja naszej cywilizacji obrazowana rosnącymi cenami benzyny oraz raptownym ocieplaniem się klimatu, spowodowała że w 2008 roku aż kilka producentów samochodów wyszło na rynek z prototypami napędzanymi wodorem zamiast benzyną. Oczywiście, upłynie wiele lat zanim takie samochody napędzane wodorem zapełnią drogi naszej planety, a potem jeszcze więcej lat zanim ich baki wypełnione płynnym wodorem zastąpione zostaną telekinetycznymi dysocjatorami wody. Niemniej sam fakt że już obecnie są one budowane i że zwolna rozwiązują one kolejne trudności techniczne stojące na drodze tej nowej technologii, jest wysoce optymistycznym znakim na przyszłość.
       Pierwszą nowinę o samochodzie napędzanym wodorem przeczytałem w artykule "Zero emission car in production" (tj. "Samochód z zerową emisją gazów spalinowych już w produkcji"), który ukazał się na stronie C5 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie ze środy (Wednesday), June 18, 2008. Artykuł ten opisywał samochód na paliwo wodorowe opracowany przez japońską formę "Honda". Paliwem dla owego samochodu był wodór (a ściślej nieszanka owego wodoru z powietrzem). Natomiast zamiast spalin emitował on z siebie ciepłą parę wodną. Ciekły wodór używany w nim jako paliwo był w nim tankowany do specjalnego baku z którego silnik pobierał ten wodór w miarę spalania.
       Kolejna dobra nowina o następnych prototypach samochodów na wodór które wyszły na rynek w 2008 roku, pojawiła się w obszernym artykule "Running on hydrogen" (tj. "Napędzany wodorem") ze stron T8 i T9 dodatku "Star Two" do malezyjskiej gazety The Star, wydanie z wtorku (Tuesday), 26 August 2008. Artykuł ten opisuje już trzy modele takich samochodów istniejące w 2008 roku, które jako paliwo tankują płynny wodór. Samochody te to: "BMW Hydrogen 7" - który spala mieszankę wodorowo-powietrzną w konwencjonalnym silniku tłokowym, oraz dwa nowe samochody działające na zasadzie tzw. "fuel-cells" (tj. "baterie paliwowe"). W owej zasadzie działania wodór i powietrze zamieniane jest na elektryczność w tychże "fuel-cells", zaś owa elektryczność napędza potem silniki elektryczne które obracają koła tych samochodów. Dwa samochody już wypuszczone na rynek w 2008 roku, które używają owej technologii wodorowych "fuel-cell", to japońska "Honda FCX Clarity" (która przjeżdża 432 km na jednym baku pełnym wodoru), oraz amerykański GM "Chevrolet Equinox Fuel Cell" (który przejeżdża 256 do 320 km na jednym baku pełnym wodoru). Powyższy artykuł m.in. wyjaśniał zalety i wady takich samochodów napędzanych wodorem. Przykładowo, aż kilkakrotnie podkreślał on z naciskiem, że zamiast spalin samochody te emitują parę wodną ze swoich rur wydechowych. Mają one też większy zasięg niż obecne samochody elektryczne, zaś ich tankowanie jest szybsze niż ładowanie baterii w samochodach elektrycznych (ich pełne zatankowanie w 2008 roku zajmowało około pół godziny). Ponadto artykuł ten opisywał wideo instruktażowe firmy GM pokazujące co się dzieje jeśli w samochodach pojawi się przeciek paliwa który doznaje zapłonu. I tak w konwencjonalnym samochodzie na benzynę już wkróce po zapłonie przecieku płomienie ogarniają cały samochód. Natomiast w samochodzie napędzanym wodorem, z powodu znacznej lekkości wodoru w porównaniu z ciężarem powietrza (która to lekkość powoduje że wodór ulatnia się prosto w górę), zapłon takiego przecieku paliwa powoduje tylko cieniutki sznurek płomienia unoszący się z samochodu prosto w górę. Do najważniejszych wad owych samochodów, o jakich pisał ten artykuł, m.in. obecnie należy trudność techniczna przechowywania płynnego wodoru w bakach, niewielka ilość stacji tankujących płynny wodór (np. w całych USA w 2008 roku było tylko 61 stacji sprzedających wodór, ale za to 180 000 stacji sprzedających benzynę), duże straty energetyczne powodowane najpierw konwencjonalnym produkowaniem wodoru, a później spalaniem tego wodoru w nadal energetycznie nisko-sprawnych samochodach, "nieczystość" dzisiejszych metod produkowania wodoru - które to metody ciągle generują gazy cieplarniane, oraz wysokie ceny nowej technologii. (Np. dzisiejsze wodorowe "fuel-cells" wymagają do swej budowy drogich metali szlachetnych, takich jak platyna i palladium.)
* * *
       Opanowywanie przez ludzkość technologii samochodów napędzanych wodorem służy jednocześnie budowie samochodów na wodę. Wszakże od samochodu napędzanego wodorem, do samochodu napędzanego wodą, jest już tylko jeden mały krok. Do takiej transformacji wystarczy bowiem że ktoś wypracuje technologię budowy telekinetycznych dysocjatorów wody o ponad 100% sprawności energetycznej. Po zastąpieniu w samochodach na wodór, baków z wodorem przez takie telekinetyczne dysocjatory wody, nasza cywilizacja otrzyma "samochody na wodę".


Część #D: Samochód elektryczny zasilany prądem czerpanym z "akumulatora o pojemności wystarczającej na tysiące lat", znaczy samochód zasilany z tzw. komory oscylacyjnej:

      


#D1. Co to takiego owa komora oscylacyjna:

       Nazwa komora oscylacyjna przyporządkowana została do nowego rodzaju akumulatora energii mojego wynalazku, który przechowuje energię w najczystrzej z możliwych postaci, mianowicie w formie pola magnetycznego o ogromnie dużej gęstości. Z powodu takiej zasady działania owego akumulatora energii, komora ta jest w stanie zgromadzić w relatywnie niewielkiej objętości teoretycznie nieograniczone ilości energii. W praktyce więc przy wielkości porównywalnej do dzisiejszych akumulatorów samochodowych, komora oscylacyjna jest w stanie przechowywać ilość energii jaka wystarczy na kilka tysięcy lat pracy dzisiejszego samochodu. Jako takie, "komory oscylacyjne" mogą z powodzeniem zastępować baterie i akumulatory z dzisiejszych samochodów elektrycznych. Budowa i działanie "komór oscylacyjnych" opisane zostały w rozdziale C z tomu 2 monografii [1/4], a także aż na kilku stronach internetowych. W internecie najszerszy ich opis zawarty jest na stronie oscillatory_chamber_pl.htm - o komorze oscylacyjnej w całości poświęconej temu urządzeniu. Podsumowanie informacji na temat komory oscylacyjnej zawarte jest także w punkcie #9 strony magnocraft_pl.htm - o budowie i działaniu magnokraftu, a także w punkcie #D1 strony propulsion_pl.htm - o zaawansowanych napędach magnetycznych wehikułów latających. Poniższa ilustracja "Fot. #D1" pokazuje jak wygląda eksperymentalny prototyp takiej komory.

Fot. #D1a. Fot. #D1b.
(a)
(b)

Fot. #D1ab: Eksperymentalne prototypy komory oscylacyjnej budowane przez polskiego hobbystę który życzył sobie pozostać anonimowym. Jego komora oscylacyjna to ta mała, przeźroczysta, plastykowa kostka widoczna na lewym zdjęciu "a" na wysokości prawego uda eksperymentującego. Pozostałe urządzenia widoczne na lewym zdjęciu "a" to zasilacze tej komory, oraz urządzenia pomiarowe. (Kliknij na powyższe zdjęcia aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Fot. #D1a (lewa): Pokazuje ona polskiego hobbystę, który pracował nad rozwojem komory oscylacyjnej, razem z jego eksperymentalnym stanowiskiem badawczym składającym się z: (a) badanego prototypu komory, (b) generatora impulsów jaki dostarcza komorze jej mocy elektrycznej, (c) elektromagnesu odchylającego, oraz (d) urządzeń pomiarowych. Sfotografowano w sierpniu 1989 roku. Jak to uwidocznione zostało na powyższym zdjęciu, hobbysta ten wykonywał wszystkie eksperymenty w pokoju swojego maleńkiego miejskiego mieszkania, ku nieposkromionemu oburzeniu swojej żony. Później zmuszony był przerwać owe eksperymenty, ponieważ żona zagroziła mu rozwodem.
       Oczywiście jego prototyp komory ciągle wymagał dalszego doskonalenia aby stać się źródłem potężnego pola magnetycznego. Zapewne też wymagane będzie kilka lat badań i rozwoju zanim pierwsze komory będą gotowe do użytku. Jednak niepodważalnym osiągnięciem tego hobbysty jest że zademonstrował on iż zasada działania komory oscylacyjnej jest poprawna oraz że daje się urzeczywistnić w urządzeniu technicznym. W ten sposób otworzył on drzwi dla dalszych bardziej zaawansowanych badań i rozwoju.
       Mnie zawsze zastanawia paradox, że jeden hobbysta zdołał osiągnąć aż tak wiele w rozwoju tego cudownego urządzenia. A przecież pracował on w swoim wolnym czasie przeznaczonym na odpoczynek, wszystko czym dysponował ograniczało się do kilku noży kuchennych oraz narożnika swojego pokoju, oraz zmuszony był wydawać własne niewielkie zarobki na materiały, prototypy i na urządzenia pomiarowe. Jednocześnie mamy na świecie tysiące owych doskonale wyposażonych laboratoriów uniwersyteckich otrzymujących od podatników milionowe granty na badania. Niestety, ich dysponenci uparcie ignorują moje niezliczone podania aby pozwolono mi dokonywać badań i rozwoju tej komory w ichnich laboratoriach. Wszakże zakłóciłoby to wygodny styl życia naukowców. Tymczasem nie trudno przewidzieć jak wiele dałoby się osiągnąć gdyby urządzeniu temu pozwolono jednak rozwijać się oficjalnie w takim dobrze wyposażonym laboratorium naukowym.
       Fot. #D1b (prawa): Nocna czarno-biała fotografia modelu komory oscylacyjnej owego polskiego hobbysty. Ukazuje ona fascynujący wygląd pęków jarzących się iskier elektrycznych rotujących po obwodzie kwadratu. Fotografia ta wykonana została w maju 1987 roku.


#D2. Senator McCain obiecał 300 milionów dolarów nagrody dla wynalazcy akumulatora energii o cechach komory oscylacyjnej:

Motto: "Ów zbawienny akumulator energii nowej generacji przydatny do napędu samochodów elektrycznych, za wynalezienie którego senator McCain obiecał 300 milionów dolarów nagrody, wynaleziony już został w 1984 roku - jest nim tzw. komora oscylacyjna."

       Kandydat na prezydenta USA, senator John McCain, we wtorek dnia 24 czerwca 2008 roku obiecał publicznie że ufunduje nagrodę w wysokości 300 milionów dolarów USA temu wynalazcy który wynajdzie korzystny dla naturalnego środowiska akumulator energii nowej generacji, przydatny do napędzania samochodów. Jego obietnica została natychmiast rozgłoszona po świecie. Już następnego dnia powtarzały ją niemal wszystkie dzienniki telewizyjne oraz wiele gazet. Przykładowo, w Nowej Zelandii opisana ona została w artykule "McCain offers $394m for greener car battery" (tj. "Senator McCain obiecuje $394 milionów dolarów nowozelandzkich za 'zielony' akumulator do samochodu"), ze strony B1 gazety The Dominion Post, wydanie ze środy (Wednesday), June 25, 2008. W następnym tygodniu tamta obietnica była komentowana w artykule "Bravo to those extending the knowledge frontiers" (tj. "Brawo dla tych co poszerzają czołówkę wiedzy") ze strony B5 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z wtorku (Tuesday), July 1, 2008.
       Jako ciekawostkę warto w tym miejscu wyjaśnić, że właśnie taki ogromnie korzystny dla naturalnego środowiska akumulator energii ja wynalazłem w dniu 3 stycznia 1984 roku. Nazywa się on komora oscylacyjna. Jego dokładne opisy, wraz z historią jego wynalezienia, zawarte są w rozdziale C z tomu 2 monografii [1/4] - upowszechnianej nieodpłatnie m.in. za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Owa "komora oscylacyjna" jest właśnie cudownym akumulatorem nowej generacji przydatnym m.in. i do napędzania samochodów elektrycznych. Wszakże ilość energii którą jest ona w stanie zakumulować w objętości dzisiejszego akumulatora samochodowego, potem zaś uwolnić na życzenie, wystarcza do napędzania samochodu przez kilka tysięcy lat. Ponadto nie generuje ona żadnych zanieczyszczeń. Z kolei energia jest w niej przechowywana w najczystszej formie pulsującego pola magnetycznego które umożliwia łatwe czerpanie tej energii za pośrednictwem zwykłego uzwojenia transformatorowego i następne jej bezpośrednie użycie do napędzania samochodów. To właśnie z uwagi na ów szeroki zakres zastosowań komory oscylacyjnej, a także z uwagi na jej ogromnie zalety użytkowe, sporo badaczy - takich jak owa włoska grupa badawcza pokazująca swoje wideo pod adresem http://video.google.it/videoplay?docid=-6524822319379322289&hl=it, podjęło badania i rozwój nad prototypem komory oscylacyjnej.
       Oczywiście, opisywane tutaj obwieszczenie senatora McCain ma wartość głównie jako moralne (a nie finansowe) wsparcie dla badań i rozwoju nad komorą oscylacyjną. Wszakże narazie jest ono tylko obietnicą, a nie faktycznym dofinansowaniem. Niemniej nawet będąc jedynie obietnicą, ciągle ma ono dużą wartość jako uwypuklenie wagi i pilności technicznego urzeczywistniania idei komory oscylacyjnej. Wszakże uzmysławia ono każdemu że rozwój sytuacji z zasobami ropy naftowej na Ziemi nieodwołalnie wiedzie do sytuacji że któregoś dnia "komora oscylacyjna" stanie się ludzkości absolutnie niezbędna. Dzień zaś taki jest już coraz bliżej. W owym zaś krytycznym czasie na wagę złota będzie ekspertyza badaczy którzy mają już jakieś doświadczenie w badaniach i w rozwoju "komory oscylacyjnej". Dlatego ja osobiście bym rekomendował, aby każdy kto ma dostęp do odpowiedniej prototypowni oraz do możliwości prowadzenia badań laboratoryjnych, już obecnie włączył się do budowy i rozwoju "komory oscylacyjnej". Zainwestowanie jego zainteresowań w ów niezwykły akumulator energii bezsprzecznie pewnego dnia musi okazać się ogromnie korzystne.


#D3. Skąd wiadomo że komora oscylacyjna faktycznie da się zbudować:

       Nasza planeta jest pełna wysoce nieporadnych, sceptycznych i pozbawionych twórczego zmysłu ludzi, dla których niemal wszystko wydaje się niemożliwe. Doskonale na ich temat wyraża się motto z okładki na książce [2P4] pióra niejakiego Richard'a Milton, "Forbidden Science", Fourth Estate (6 Salem Road, London W2 4BU), London, 1994, ISBN 1-85702-302-1, 265 pages, pb. Na swej tylniej okładce książka ta m.in. stwierdza, cytuję: "'W tej fascynującej i dobrze napisanej książce, Richard ujawnia zagadkową cechę wielu zawodowych naukowców: mają oni awersję do nowych idei' - Fokus." (w oryginale angielskojęzycznym: "'In this fascinating and well-argued book, Richard exposes a curious feature of many professional scientists: they are averse to new ideas' - Focus."). Z kolei dobrą ilustracją działania takich pozbawionych wyobraźni sceptyków są dzieje samolotu Braci Wrigh. Mianowicie, główne gazety zignorowały raportowanie o historycznym locie samolotu braci Wright w 1903 roku, ponieważ czasopismo Scientific American zasugerowało, że lot ten był oszustwem. W rezultacie przez pięć następnych lat władze w Waszyngtonie D.C. ciągle nie wierzyły w dokonanie lotu maszyną cięższą niż powietrze. Pechowo jednak tacy właśnie ludzie zwykle decydują o podejmowaniu nowych kierunków badań i rozwoju. Nie trudno więc przewidzieć, że uczynią oni wszystko co w ich mocy aby zablokować ewentualne prace rozwojowe nad komorą oscylacyjną. Aby więc uprzedzić powtórkę ich odwiecznego argumentowania według starego wzorca "latających maszyn cięższych od powietrza nigdy NIE da się zbudować", tyle że w nieco nowszym sformułowaniu o brzmieniu "komory oscylacyjnej nigdy NIE da się zbudować", poniżej przytoczę fakty które już obecnie potwierdzają że na przekór krytyki i zapewnień takich pozbawionych wyobraźni sceptyków, komora oscylacyjna daje się jednak zbudować. Oto owe fakty:
       1. Na Ziemi zostały już zbudowane pierwsze prototypy komory oscylacyjnej które potwierdziły że jej zasada działania jest poprawna i daje się urzeczywistnić. Przykładowo, polski hobbysta który życzył sobie pozostać anonimowym, zbudował prototyp komory oscylacyjnej który generował rotującą iskrę - patrz "Fot. #D1" powyżej. Opisy jego eksperymentów zawarte są w podrozdziale C8.2 z tomu 2 monografii [1/4]. Podobny prototyp komory oscylacyjnej o już rotującej iskrze zbudowali też badacze włoscy. Ich prototypy pokazywane są w internecie na wideo - patrz video z adresu http://video.google.it/videoplay?docid=-6524822319379322289&hl=it.
       2. W starożytności zbudowana już raz została na Ziemi cała działająca komora oscylacyjna. W Biblii opisywana jest ona pod nazwą "Arka Przymierza". W podrozdziale S5 z tomu 14 monografii [1/4] przytoczony został bogaty materiał dowodowy na potwierdzenie faktu, że "Arka Przymierza" w rzeczywistości była już działającą komorą oscylacyjną. Jednym z powszechniej znanych takich dowodów jest nazwa "Lewici" dla księży którzy nosili ową komorę, a których potężne pole magnetyczne owej komory odpychające się od pola magnetycznego Ziemi okresowo unosiło w powietrze i zmuszało do "lewitowania".
       3. Do dzisiaj przetrwały na Ziemi zapisy prastarej dokumentacji technicznej komór oscylacyjnych używanych w starożytnych tzw. "vimana". Jak informują o tym stare księgi indyjskie, w czasach poprzedzającyh uprzednią morderczą katastrofę zaszłą jakieś 12500 lat temu, ludzkość już posiadała latające statki podobne do magnokraftu, które używały komór oscylacyjnych w swoim napędzie. W literaturze staroindyjskiej owe statki najczęściej nazywane są vimana. Ich opisy zawierają staroindyjskie teksty typu "Jadżurweda", "Mahabharata", "Ramajana" czy "Rigweda". Analizy niektórych faktów zawartych w owych tekstach przytacza podrozdział P5 z tomu 13 monografii [1/4]. Dokumentacja techniczna budowy i działania komór oscylacyjnych owych statków "vimana" przetrwała do dzisiaj w najróżniejszych symbolicznych formach. Przetrwałe do dzisiaj przykłady tej prastarej dokumentacji technicznej, utrwalone na świętych obrazach z Tybetu zwanych "thangka" (czytaj ich nazwę: "tanka"), a także na dywanach perskich, pokazuje "Fot. #D2" poniżej.
       W europejskiej kulturze przetrwało niewiele informacji na temat tamtej poprzedniej cywilizacji technicznej na Ziemi która zaginęła około 12500 lat temu. Jedyne powszechnie znane w Europie wzmianki na jej temat to legendy o Atlantis. Wzmianki te wspierane są jednak licznymi śladami globalnej i nagłej katastrofy datowanej właśnie na jakieś 12500 lat temu. Ślady te obejmują np. dowody że syberyjska wieczna zamarzlina powstała właśnie około 12500 lat temu aż tak nagle, że w żołądkach mamutów zamarzło wówczas nawet to co właśnie zjadły. W tym samym też czasie Sahara zamieniła się z kwitnącego ogrodu w obecną pustynię. Jednocześnie Nowa Zelandia wyłoniła się wtedy z dna morza. Tego typu ślady dodatkowo pouzupełniane są licznym folklorem z innych niż europejska kultur. Owe folklorystyczne przekazy z innych kultur stwierdzają, że przed ową globalną katastrofą na Ziemi panowała wysoce rozwinięta cywilizacja techniczna która dysponowała latającymi maszynami (podobnymi do magnokraftu) i która miała miasta-królewstwa rozsiane po całej Ziemi. Niestety, cywilizacja owa uwikłała się w kosmiczną wojnę opowiadając się po stronie która wojnę tą przegrała. W rezultacie potężny atak bombowy strony przeciwnej na owe ziemskie miasta-królestwa spowodował znaczący obrót skorupy Ziemi, połączony z ogromnym potopem i z gwałtowną zmianą klimatu. To zaś całkowicie zniszczyło ową poprzednią zaawansowaną cywilizację ludzką, zmuszając nielicznych ocalałych do zaczynania wszystkiego od samego początku. Niemniej do dzisiaj przetrwały ślady promieniowania w ruinach niektórych miast tamtej cywilizacji (przykładowo w Mohendżo Daro w Indiach znaleziono najbardziej napromieniowane szkielety ludzkie istniejące na Ziemi). Prawdopodobnie do dzisiaj przetrwała też dokumentacja co ważniejszych osiągnięć technicznych tamtej cywilizacji, np. "komór oscylacyjnych" dla jej statków "vimana". Więcej na temat tamtej odległej historii ludzkości wyjaśnia podrozdział V3 z tomu 16 monografii [1/4]. Niewielka wzmianka na jej temat jest też zawarta na kilku stronach totalizmu, np. w punkcie #D2 strony evidence_pl.htm - o dowodach nieprzerwanej działalności UFOnautów na Ziemi.
       4. Istnieje ogromny materiał dowodowy na potwierdzenie faktu, że komory oscylacyjne już od wielu lat używane są w wehikułach UFO jako źródła energii i napędu owych pozaziemskich statków. Sporo z owych dowodów opisano i pokazano w podrozdziałach S1 do S6 z tomu 14 monografii [1/4]. Obejmuja one m.in. raporty osób uprowadzonych na pokłady UFO które naocznie oglądały tam komory oscylacyjne. Przykład rysunku komory oscylacyjnej UFO wykonanego przez jedną z takich uprowadzonych osób pokazano poniżej na "Rys. #D3a". Wykonane też już dostały zdjęcia dokumentujące obecność komór oscylacyjnych w napędach UFO. Ciekawe, że na owych zdjęciach daje się potwierdzić istnienie wymaganych proporcji wymiarowych pomiędzy "ao" i "ai" (gdzie "ao=ai(sqrt(3))"), które są unikalne właśnie dla komor oscylacyjnych i które muszą w tych komorach być ściśle zachowane - patrz punkt #D5 poniżej. Przykładowo, takie zdjęcia komór oscylacyjnych z napędu UFO pokazano na "Fot. #C9abcd" ze strony explain_pl.htm - o naukowej interpretacji autentycznych fotografii UFO w świetle "Teorii Magnokraftu". Z kolei wypalenie w glebie pozostawione właśnie przez komorę oscylacyjną z UFO pokazano na "Rys. 7" ze strony internetowej ufo_pl.htm - o wrogich ludziom UFOnautach i ich technice. Warto tutaj też dodać, że opis komory oscylacyjnej wywodzący się z dzisiaj już historycznego źródła, zawarty jest w klasycznym obecnie i szeroko znanym dziele [1S5] Jonathan'a Swift'a "Gulliver's Travels" (tj. "Podróże Guliwera"). Wygląda bowiem na to że treść owej książki zainspirowana była faktycznym odbyciem przez jakiegoś mieszkańca Ziemi uprowadzonego do UFO podróży po innych zamieszkałych planetach wszechświata. W rozdziale III tego dzieła, opisującym podróż do Laputa, przedstawione zostało wnętrze "latającej wyspy" Laputanów (tj. UFO). Urządzeniem powodującym lot tej okrągłej wyspy był "kamień magnetyczny" (tj. komora oscylacyjna) ustawiony w jej centrum, jakiego wychylanie powodowało zmiany kierunku lotu. Skoro więc UFOnauci zdołali zbudować komorę oscylacyjną, moga ją zbudować również i ludzie z planety Ziemia.

Fot. #D2a. Fot. #D2b.
(a)
(b)

Fot. #D2ab: Przetrwałe do dzisiaj przykłady prastarej dokumentacji technicznej wyjaśniającej budowę i zasadę działania komór oscylacyjnych używanych w pradawnych statkach "vimana". (Kliknij na powyższe zdjęcia aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Fot. #D2a (lewa): Starożytny schemat komory oscylacyjnej. Zawarty on został w książce [1Rys.S7] pióra A. David-Neel "Mistycy i cudotwórcy Tybetu", Wydawnictwo Przedświt, gdzie jest on zreprodukowany ze starego manuskryptu Buddystów Tybetańskich. Wszystko wskazuje na to że schemat ten przedstawia stylizowany rysunek konstrukcyjny bądź to pojedynczej komory oscylacyjnej albo też całego kulistego pędnika zawierającego taką komorę. Podczas jego analizy możliwe jest zauważenie zgrupowań igieł jakie dokładnie odpowiadają następującemu opisowi komory oscylacyjnej z UFO dostarczonemu przez Mrs Betty A. Luca (patrz też "Rys. #D3a" poniżej): "wewnątrz zawierała ona cienkie wystające igiełki z maleńkimi szklistymi kropelkami na końcach" (w oryginale angielskojęzycznym: "inside had thin protruding stems with tiny glass droplets on the end").
       W toku późniejszych badań ustaliłem, że Buddyści Tybetańscy z Nepalu posiadają długą tradycję wykonywania stylizowanych rysunków technicznych tego szczególnego urządzenia. Nazywają oni te rysunki "thangka" (czytaj "tanka"). Interesująco, jedno ze znaczeń słowa "thangka" jest właśnie "komora" (taka jak w obecnej nazwie "komora oscylacyjna"). Kopie takich rysunków "thangka" w ostatnich czasach przekształciły się nawet w rodzaj atrakcji turystycznej dzisiejszego Nepalu. Jednak w przeszłości były one świętą rzadkością i niezwykłym skarbem.
       Z rysunkiem tym wydaje się też posiadać związek informacja, że prawie wszystkie starożytne rzeźby Buddy ukazują odmienność jego budowy anatomicznej od innych ludzi (np. jego wszystkie palce mają taką samą długość). Jednym z istotniejszych szczegółów jest że Budda posiada wyjątkowo długie uszy (niepodobne do typowo ludzkich) zwisające aż do ramion, podczas gdy na tych samych rzeźbach inne otaczające go osoby posiadają normalne, ludzkie uszy. Buddyjska legenda z Chin o tzw. "osiemnastu nieśmiertelnych" (Eighteen Immortals) przyznaje otwarcie że osoby z takimi właśnie długimi uszami nie były zwykłymi śmiertelnikami, a istotami wykazującymi zdolności nadprzyrodzone podobne do możliwości dzisiejszych UFOnautów. Przykładowo jeden z owych osiemnastu długouchich nieśmiertelnych, noszący nazwisko "Nantimitolo" lub "Timing Dragon Lohan" i przebywający na Ziemi w czasach gdy władca mórz zalał Chiny (tj. najprawdopodobniej po eksplozji Tapanui - patrz monografia [5/3]), znany był ze swej umiejętności oblatywania mitologicznego stwora zwanego wtedy "smok" lub "dragon". (Z kolei analizy zaprezentowane w podrozdziałach O1 i R4 z mongrafii [1/4], a także streszczone w punkcie #B3 strony evidence_pl.htm - o dowodach nieprzerwanej działalności UFOnautów na Ziemi, oraz zilustrowane w punkcie #E1 strony biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga, ujawniają że stwory kiedyś nazywane "smoki" lub "serpenty", stanowią jedną z kilku starożytnych interpretacji dla wehikułów UFO.) Z drugiej strony w dzisiejszych czasach naoczni świadkowie relacjonują że niektórzy UFOnauci posiadają właśnie taki rodzaj uszu. Aczkolwiek więc Budda uznawany jest za postać historyczną i w wielu współczesnych publikacjach przypisuje mu się "ludzki" życiorys, sporo faktów o nim pozostaje niewyjaśnionych, zaś niektóre dawne źródła wprost twierdzą, że był on jednym z nieśmiertelnych posiadających moce nadprzyrodzone. Stąd tak istotny szczegół anatomiczny jak "uszy nieśmiertelnego" u Buddy może oznaczać że jego pierwsi kapłani mieli dostęp do pozaziemskich technologii i faktycznie mogli być obznajomieni z konstrukcją komory oscylacyjnej.
       Fot. #D2b (prawa): Zdjęcie dywanu perskiego który najwyraźniej prezentuje przetrwałą do dzisiaj dokumentację ogólnej budowy i zasady działania ośmiobocznej komory oscylacyjnej drugiej generacji.

Fot. #D2c.
(c)

Fot. #D2c: Zdjęcie kolejnej "thangka" oryginalnie wywodzącej się od mnichów Buddyjskich z Tybetu. Ze zdjęcia tego widać relatywnie wyraźnie, że rysunek ten faktycznie jest rysunkiem technicznym urządzenia typu komora oscylacyjna, bardzo podobnego do urządzenia z części (a) niniejszej ilustracji "Fot. #D2". Z jakichś jednak powodów ów rysunek techniczny otrzymał religijną interpretację. Prawdopodobnie oba pokazane tutaj rysunki "thangka" pokazują szczegóły konstrukcyjne tej samej "komory oscylacyjnej", tyle że powyższy rysunek pokazuje aż dwie komory, umieszczone jedna we wnętrzu drugiej, czyli sprzęgnięte razem w konfigurację zwaną "kapsuła dwukomorowa" - która to kapsuła pokazana została na "Fot. #D4a" poniżej. Natomiast "thangka" z "Fot. #D2a" pokazuje działanie tylko pojedyńczej komory oscylacyjnej, tj. NIE zawiera ona owej drugiej komory wewnętrznej. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Fot. #D2c (środek): Oryginał powyższego rysunku "thangka" jest własnością mojej znajomej z Malezji. Znajoma ta traktuje go z wielkim namaszczeniem jako rodzaj rodzinnej cenności i zabytku. Szkło które chroni ten zabytek indukuje odblaski, powodując że sfotografowanie tej "thangka" okazało się ogromnie trudnym zadaniem jakie zajęło mi aż kilka kolejnych wakacji w Malezji na powtarzanie moich fotograficznych prób i eksperymentów. Powyższe zdjęcie jest narazie najwyraźniejszym jakie dotychczas udało mi się pstryknąć po wielu próbach wyeliminowania odblasku szyby chroniącej ten oryginalny egzemplarz "thangka".

Rys. #D3a. Rys. #D3b.
(a)
(b)

Rys. #D3ab: Ilustracja dokumentująca zgodność wyglądu komory oscylacyjnej zaobserwowanej na pokładzie wehikułu UFO z przewidywanym wyglądem komory oscylacyjnej zbudowanej na Ziemi. (Kliknij na powyższe zdjęcia aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Rys. #D3a (lewa): Rysunek komory oscylacyjnej zaobserwowanej w UFO. Owa przeźroczysta kostka sześcienna obiegana przez snopy migoczących iskier elektrycznych wyglądających jak zamrożone błyskawice, zaobserwowana została na pokładzie UFO przez Robert'a Luca (porównaj niniejszy "Rys. #D3a" z "Rys. #D3b" pokazującym przewidywany wygląd komory oscylacyjnej pierwszej generacji). Powyższy rysunek oraz jego opis zostały zreprodukowane z książki [2S1.4] pióra Raymond'a E. Fowler, "The Andreasson Affair, Phase Two" (Prentice Hall, Inc. Englewood Cliffs, New Jersey 07632, USA, 1982, ISBN 0 13 036624 2), strona 70, za osobistym pozwoleniem Betty A. Luca, posiadacza praw copyright. Pokazuje on zewnętrzną komorę oscylacyjną użytą w pędniku głównym tego UFO. Rysunek ten wprowadza przełom w naszej pewności zasad działania urządzeń opisanych w rozdziale C monografii [1/4]. Nie tylko bowiem za pośrednictwem bezpośredniej relacji naocznego widza potwierdza on, że komory oscylacyjne są już wykorzystywane w UFO, ale także dowodzi iż nasze zamiary zbudowania komory oscylacyjnej są uzasadnione i pewne końcowego sukcesu.
       Oto cytowanie opisu tego urządzenia podanego przez Robert'a Luca: "Potem tam jest ta kostka na drugiej stronie za owym wybrzuszeniem w podłodze i po wstaniu mogę ją oglądnąć. Wygląda jak sześcienna skrzynka ze szkła i fascynuje mnie ponieważ jest wypełniona jakby czarnym dymem. Wygląda przy tym że zawiera błyskawice w swym wnętrzu czy coś złotego. Przypomina to przeplatające się przez nią złote włókna - błyszczące się jasne złoto. Jest ona w kształcie sześcianu, być może jeden yard szerokości. Nie, jest mniej niż trzy stopy i zawiera wszystkie te błyskawice w swoim wnętrzu. Jest cała czarna z tymi obiegającymi ją złotymi żyłkami (Figure 13). Wygląda to jakby błyskawica została zamrożona w swym locie."
       Rys. #D3b (prawa): Przywidywany wygląd boczny komory oscylacyjnej pierwszej generacji w kształcie sześcianu. Komory oscylacyjne przyjmowały będą niepozorną postać szklanej kostki lub kryształowego pręta. Ich przekrój poprzeczny, a tym samym i kształt zewnętrzny, zależał będzie od generacji do której dana komora należy. Komory tzw. "pierwszej generacji" będą posiadały przekrój kwadratowy. Z kolei komory tzw. "drugiej genracji" będą miały przekrój ośmioboczny, zaś komory "trzeciej generacji" - szesnastoboczny. Pasma jasnych, zygzakowatych, migotliwych iskier koloru złocistego będą przebiegały poziomo wokół obwodu wewnętrznego ich ścianek bocznych. Iskry te będą jakby zamrożone w tych samych pozycjach, aczkolwiek od czasu do czasu będą one raptownie przemieszczały swój przebieg jak kłębowisko węży owiniętych wokół swojej zdobyczy. Stąd działająca komora oscylacyjna będzie sprawiała wrażenie kryształu upakowanego żywą energią, lub nawet jakiejś istoty zajętej tajemniczymi czynnościami życiowymi. W zależności od generacji komory, zygzakujące w niej iskry będą wyglądały nieco inaczej. W komorach pierwszej generacji iskry będą nierównej średnicy - jedne bardzo grube inne zaś bardzo cienkie, ukierunkowane dosyć chaotycznie, czasami rozdwajające się, nieprecyzyjnie uwarstwione, oraz wyglądające jakby wykonane ręcznie przez kiepskiego kowala. W komorach drugiej generacji będą już jednakowej grubości jakby wykonane przez zegarmistrza na dokładnej maszynie, aczkolwiek ciągle czasami nachodzące na siebie. Natomiast w komorach trzeciej generacji będą one równiusieńkiej grubości, uporządkowane jedna obok drugiej, oraz wyglądające jakby ktoś precyzyjnie nawinął je naokoło wnętrza komory. Przerywane linie zaznaczają przebieg kolumny pola magnetycznego wytwarzanego przez tą komorę. Kolumna ta rozciąga się wzdłuż osi magnetycznej "m" tej komory. Jeśli komora oglądana będzie z kierunku prostopadłego do linii sił tego pola (tj. dokładnie tak jak została ona przedstawiona na powyższy rysunku) wtedy owe kolumny pola będą przechwytywały światło i stąd powinny być widziane przez nieuzbrojone oko jako tzw. "czarne belki" rozprzestrzeniające się z komory w obu kierunkach i odzwierciedlające jej przekrój poprzeczny - patrz opisy takich "czarnych belek" przedstawione w podrozdziale F10.4 monografii [1/4], a także na stronie internetowej ufo_proof_pl.htm - o formalnym dowodzie naukowym dokumentującym że "UFO istnieją". Pole to powinno także czynić wnętrze komór nieprzeźroczystym. Stąd oglądana z boku komora powinna wyglądać jakby wypełniona czarnym dymem. Gdy jednak oglądana byłaby wzdłuż linii sił pola magnetycznego, prześwit przez nią powinien być przeźroczysty - za wyjątkiem przypadków pokazanych na "Rys. #D4" - kiedy dana komora zagina tzw. "strumień krążący" generowany w "kapsule dwukomorowej".


#D4. Moje dotychczasowe (bezskuteczne) wysiłki aby móc oficjalnie podjąć budowę działających prototypów komory oscylacyjnej:

       Od czasu wynalezienia komory oscylacyjnej w dniu 3 stycznia 1984 roku, nieustannie podejmuję wysiłki aby móc gdzieś znaleźć laboratorium w którym wolno by mi było podjąć oficjalnie budowę tego urządzenia. Z tego powodu praktycznie każdego roku składam co najmniej kilkadziesiąt podań do różnych uniwersytetów oraz laboratoriów na świecie jakie ogłaszają wolne pozycje akademickie w obszarach związanych z generowaniem energii lub silnych pól magnetycznych. Szacuję, że od czasu wynalezienia komory oscylacyjnej złożyłem już około tysiąca podań o takie pozycje. Niestety, jak dotychczas wszystkie te moje wysiłki pozostają bezowocne.


#D5. Jak po zbudowaniu komora oscylacyjna zostanie zintegrowana w konstrukcję samochodu:

       Jedna komora oscylacyjna NIE jest przydatna jako akumulator energii. Wszakże cała jej energia odprowadzana jest na zewnątrz tej komory w postaci bardzo silnego pola magnetycznego. Jednak jej użyteczność jako akumulator energii powstaje kiedy dwa takie sześcienne komory oscylacyjne zostają złożone razem w konfigurację zwaną "kapsuła dwukomorowa" - pokazaną poniżej na "Rys. #D4". Kapsuła taka składa się z jednej małej tzw. "komory wewnętrznej" (I) - znaczy "inner" po angielsku, zawieszonej bezdotykowo przy użyciu wyłącznie sił magnetycznych we wnętrzu większej "komory zewnętrznej" (O) - znaczy "outer" po angielsku. Aby zapewnić bezdotykowe zawiśnięcie komory wewnętrznej bez niebezpieczeństwa iż dotknie ona i uszkodzi komorę większą, długość boku "ao" we wnętrzu "komory zewnętrznej" (O) musi być o "pierwiastek kwadratowy z 3" razy większa od zewnętrznej długości boku "ai" w "komorze wewnętrznej" (I), tj. obie te komory muszą zachować wzajemną proporcję wymiarową (C9) stwierdzającą że: ao=ai(sqrt(3)).
       W tym miejscu warto z naciskiem podkreślić, że owa szczególna proporcja wymiarowa (C9) "ao = ai(sqrt(3))" jest ogromnie istotna z dowodowego punktu widzenia. Wszakże zezwala ona na potwierdzenie z fotografii oraz z zarysów powypalanych na ziemi, że wehikuły UFO faktycznie używają komory oscylacyjne w swoich systemach napędowych. Przykłady zdjęć które dowodzą obecności tej szczególnej proporcji wymiarowej w komorach oscylacyjnych z napędu wznoszących się UFO pokazane zostały na "Fot. #C9abcd" ze strony explain_pl.htm - o naukowej interpretacji autentycznych fotografii UFO w świetle "Teorii Magnokraftu". Z kolei wypalenie w glebie pozostawione właśnie przez komory oscylacyjne z UFO pokazano na "Rys. 7" ze strony internetowej ufo_pl.htm - o wrogich ludziom UFOnautach i ich technice.
       Kiedy obie komory danej kapsuły dwukomorowej wytwarzają dokładnie takie same wydatki, linie sił pola magnetycznego z "komory wewnętrznej" (I) formują zamkniętą pętlę z liniami sił pola z "komory zewnętrznej" (O). Owa pętla z linii sił obu komór jest zamknięta we wnętrzu kapsuły. Stąd też w takim przypadku obie komory mogą produkować pole magnetyczne o niezwykle wysokim wydatku, jednakże pole to w całości "krąży" w obrębie kapsuły i żadna jego część nie wydostaje się na zewnątrz do otoczenia. Pole magnetyczne uwięzione w takiej pętli i hermetycznie zamknięte w obrębie kapsuły jest nazywane "strumieniem krążącym". W ilustracjach z "Rys. #D4a" jest ono oznaczone jako "C" od angielskiego "circulating flux". "Strumień krążący" (C) wypełnia niezwykle istotną rolę w kapsułach dwukomorowych bowiem wiąże on i zachowuje na potem energię magnetyczną. (Energia ta potem może stanowić źródło energii dla np. samochodu, magnokraftu, czy wehikułu UFO napędzanego taką kapsułą dwukomorową.) Stąd "strumień krążący" (C) w takich "kapsułach dwukomorowych" jest odpowiednikiem dla "paliwa" we współczesnych urządzeniach napędowych. W przyszłości budowane więc będą kapsuły dwukomorowe których główna i jedyna funkcja polegać będzie właśnie na akumulowaniu energii. Cała energia takich akumulatorów przyszłości zgromadzona będzie w ich strumieniu krążącym, tak że na zewnątrz tych kapsuł nie pojawi się żadne pole magnetyczne.
       Energia zawarta w strumieniu krążącym takich komór oscylacyjnych używanych jako akumulatory energii, może być łatwo odzyskana poprzez potraktowanie ich pola magnetycznego jako uzwojenia pierwotnego dzisiejszych transformatorów. Stąd energia taka może być bezpośrednio spożytkowana do napędu silników elektrycznych w dzisiejszych samochodach.

Rys. #D4a. Rys. #D4b.
(a)
(b)

Rys. #D4ab: Oto tzw. "kapsuła dwukomorowa" uzyskana poprzez złożenie razem dwóch komór oscylacyjnych ustawianych jedna we wnętrzu drugiej. Kapsuła taka jest zdolna do sterowania polem magnetycznym odprowadzanym przez siebie do otoczenia bez zmiany ilości zawartej w niej energii. (Kliknij na powyższe zdjęcia aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Rys. #D4a (lewa): "Kapsuła dwukomorowa" uformowana z komór oscylacyjnych pierwszej generacji. Jest ona podstawową konfiguracją dwóch komór oscylacyjnych formowaną w celu zwiększenia ich sterowalności. Powstaje ona poprzez osadzenie dwóch przeciwstawnie zorientowanych komór oscylacyjnych pierwszej generacji, jedna we wnętrzu drugiej. Z uwagi na potrzebę swobodnego "pływania" komory wewnętrznej (I) zawieszonej w środku komory zewnętrznej (O), boki "ao" i "ai" obu tych komór muszą wypełniać równanie (C9): ao=ai(sqrt(3)). Z powodu przeciwstawnego zorientowania biegunów magnetycznych obu komór kapsuły, tzw. "wynikowe pole magnetyczne" (R) odprowadzane z tej konfiguracji do otoczenia, stanowi algebraiczną różnicę pomiędzy wydatkami jej komór składowych. Zasada formowania takiego "strumienia wynikowego" została zilustrowana na "Rys. #D4b". Kapsuły dwukomorowe umożliwiają łatwe sterowanie wszystkimi atrybutami wytwarzanego przez nie pola. Przedmiotem tego sterowania są następujące własności strumienia wynikowego (R): (1) moc pola - regulowana płynnie od zera do maksimum; (2) okres pulsowań (T) lub częstość pulsowań (f); (3) stosunek amplitudy pulsowań pola do jego składowej stałej (ΔF/Fo); (4) charakter pola, tj. czy jest ono stałe, pulsujące, czy przemienne; (5) krzywa zmian w czasie F=f(t), np. czy jest to pole liniowe, sinusoidalne, czy zmieniane według "krzywej dudnienia"; (6) biegunowość (tj. z której strony kapsuły panuje biegun N lub biegun S).
       Symbole: O - komora zewnętrzna (outer), I - komora wewnętrzna (inner), C - strumień krążący (circulating flux) uwięziony we wnętrzu kapsuły, R - strumień wynikowy (resultant flux) odprowadzany z kapsuły do otoczenia.
       Rys. #D4b (prawa): Zasada formowania "strumienia wynikowego" (FR) w "kapsule dwukomorowej" z części "a" tego rysunku. Zilustrowano przypadek składania razem wydatków z obu komór "O" i "I" takiej kapsuły w celu otrzymania strumienia wynikowego "FR" jakiego zmiany w czasie odpowiadają tzw. "krzywej dudnienia". "Komora zewnętrzna" (O) produkuje większy wydatek "FN" jakiego zmiany w czasie (opisane na jego północnym biegunie "NORTH") reprezentowane są na tym wykresie przy pomocy krzywej "Fo". Natomiast komora wewnętrzna "I" posiada przeciwstawnie zorientowane bieguny - patrz część "a" niniejszego rysunku. Stąd w kierunku w którym panuje północny "NORTH" biegun "komory zewnętrznej" (O), w "komorze wewnętrznej" (I) skierowany jest biegun południowy "SOUTH" o wydatku "FS". Zmiany w czasie wydatku "FS" z komory wewnętrznej "I", reprezentowane są przez krzywą "FI". Jeśli oba wydatki "Fo" i "FI" o przeciwstawnych biegunach zostają zestawione razem, wynikowy strumień "FR" musi reprezentować algebraiczną różnicę ich wartości FR=Fo-FI. Różnica ta odprowadzana jest na zewnątrz kapsuły dwukomorowej w postaci właśnie "strumienia wynikowego" (FR) - patrz strumień magnetyczny oznaczony "R" w części "a" z "Rys. #D4". Cały zaś wydatek "FI" "komory wewnętrznej" (I) pozostaje uwięziony we wnętrzu kapsuły w postaci "strumienia krążącego" (C) jaki cyrkuluje wewnętrznie pomiędzy komorą wewnętrzną (I) i komorą zewnętrzną (O) - patrz strumień magnetyczny oznaczony "C" w części "a" z "Rys. #D4". Zauważ że w dalszych rozważaniach kształt wynikowej krzywej dudnienia "FR" (znaczy "strumienia wynikowego" (R) odprowadzanego z owej "kapsuły dwukomorowej" do otoczenia) może być w przybliżeniu reprezentowany przez krzywą zawierającą składową stałą "Fo" i składową pulsującą "ΔF".
       Po przykład dowodu fotograficznego że komory oscylacyjne z wehikułów UFO faktycznie generują pole magnetyczne w formie takiej właśnie "krzywej dudnienia" - patrz "Rys. #C5ab" ze strony ufo_proof_pl.htm - o formalnym dowodzie naukowym dokumentującym że "UFO istnieją".)


Część #E: Samochód elektryczny zasilany prądem generowanym w nim samym przez tzw. ogniwo telekinetyczne:

      


#E1. Co to takiego owo ogniwo telekinetyczne:

       Nazwa ogniwo telekinetyczne przyporządkowana została do nowego rodzaju urządzenia telekinetycznego które pobiera ciepło z otoczenia i zamienia je w prąd elektryczny. Ogniwa telekinetyczne po ich wbudowaniu w samochody elektryczne są w stanie dostarczać prądu elektrycznego wymaganego do napędu owych samochodów. Mogą więc z powodzeniem zastępować baterii i akumulatory w dzisiejszych samochodach elektrycznych. Budowa i działanie ogniw telekinetycznych opisane zostało na stronach internetowych fe_cell_pl.htm - o ogniwach telekinetycznych, oraz free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii.


Część #F: Jeszcze dalsze zasady działania używane do napędu przyjaznych wobec natury tzw. "eco-cars":

       Zasady działania samochodów opisywanych w niniejszej części rozwiązują wprawdzie jeden obecny problem - mianowicie zanieczyszczanie środowiska. Jednak nie rozwiązują one problemu kryzysu energetycznego. Wszakże ich istotną wadą jest, że ich zasada działania nie zawiera w sobie szansy na definitywne rozwiązanie w przyszłości problemu zasilania ich w energię. Znaczy nie obiecuje rozwiązania w rodzaju tego które może dać podążanie którymkolwiek z kierunków opisanych wcześniej w częściach #C do #E. Dlatego samochody opisane poniżej wprawdzie eliminują spaliny ale tylko odsuwają na później konieczność rozwiązania kryzysu energetycznego który już wkrótce sparalizuje naszą cywilizację.


#F1. Samochody pneumatyczne - napędzane sprężonym powietrzem:

       Ostatnio (2008 rok) są też budowane samochody pneumatyczne napędzane sprężonym powietrzem. Koszt przejazdu 100 kilometrów jest w nich porównywany do samochodów elektrycznych i wynosi tylko około kilku złotych. Jest to koszt głównie prądu który jest wykorzystywany do nabicia powietrza w butle. Obecne samochody elektryczne maja wadę w postaci akumulatorów które trzeba wymieniać co kilka lat, a to są niemałe koszty. W samochodach pneumatycznych nie ma tego problemu, więc koszty eksploatacji są sporo niższe. Samochody te wykorzystują silniki tłokowe o innej konstrukcji niż spalinowe aby podnieść ich sprawność. Ważne w nich jest także odzyskiwanie energii podczas hamowania samochodu (znaczy pompowanie powietrza z powrotem do butli). Przykładowe informacje i animacje przedstawiające pracę takiego silnika (po polsku) można zobaczyć pod adresem http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/spr_pow.html. Zasięgi samochodów pneumatycznych z pojedynczego naładowania ich butli wynoszą podobno 200 do 300 km, podczas gdy ich prędkość maksymalna może podobno przekraczać 100 km/h. Niektórzy wierzą że ze względu na niskie koszty eksploatacji są to obecnie najlepsze środki transportu korzystnego dla naturalnego środowiska. Do ich najważniejszych wad należy zaliczyć niebezpieczeństwa wprowadzane wożeniem w samochodzie butli z wysoko sprężonym powietrzem, czyli jakby wożenia w nich niewielkich bomb.


#F2. Samochody napędzane kołami zamachowymi:

       W latach 1990-tych spory rozgłos uzyskał rozwój samochodów napędzanych energią mechaniczną zgromadzoną w szybkobieżnych kołach zamachowych. Jak ciągle pamiętam, na owej zasadzie szybko wirującego koła zamachowego zbudowano wówczas, oraz testowano w użyciu, cały szereg autobusów miejskich. (Z uwagi na znaczne rozmiary, takie koła zamachowe szczególnie się nadawały do użycia w dużych rozmiarowo autobusach.) Projekt zapewne jednak upadł, bowiem obecnie nic już się nie słyszy na ich temat. Wszakże oprócz oczywistych zalet, do jakich należy zupełny brak zanieczyszczeń, owe samochody na koła zamachowe posiadały również cały szereg wad. Najważniejsze z nich obejmowały dużą wielkość (a stąd i ciężar) owych kół zamachowych, a także niebezpieczeństwa wynikające z dużych szybkości wirowania owych kół zamachowych i potencjalnych zniszczeń jakie uszkodzenie owych szybkobieżnych kół mogły spowodować.


Część #G: Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:

      


#G1. Podsumowanie tej strony:

       Każda droga naprawdę się zaczyna dopiero kiedy zdefiniujemy dokąd zamierzamy dotrzeć. Niniejsza strona wskazuje kilka celów dla naszej drogi do zbudowania na Ziemi samochodu który NIE będzie zanieczyszczał otoczenia, oraz który będzie tani i dogodny w codziennej eksploatacji.


#G2. Blogi totalizmu:

       Warto także okresowo sprawdzać "blogi totalizmu" z jakich niektóre działają już od kwietnia 2005 roku, np. pod adresami: totalizm.wordpress.com, totalizm.myblog.net, totalizm.blox.pl/html, oraz getablog.net/totalizm. (Odnotuj że wszystkie te blogi są lustrzanymi kopiami o takiej samej treści wpisów.) Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw omawianych na tej stronie naświetlane jest na bieżąco dodatkowymi komentarzami i informacjami spisywanymi w miarę jak nowe zdarzenia stopniowo rozwijają się przed naszymi oczami.


#G3. Dane kontaktowe autora tej strony:

       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj. dra inż. Jana Pająka (a przez okres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka), pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane tu pytania, podane są na stronie internetowej o mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk). Tam również dostępne są adres pocztowy i numery telefonu autora.
       Proszę też odnotować, że z powodu mojego chronicznego deficytu czasu, ja bardzo niechętnie odpowiadam na emaile, które zawierają TYLKO wykonawczo czasochłonne prośby, jednocześnie zaś dokumentują zupełną ignorancję ich autora w tematyce którą ja badam. Dlatego jeśli ktoś wysyła mi jakąs prośbę, proponuję aby w P.S. do swego emaila udokumentował że faktycznie zadał sobie trud przeczytania moich stron internetowych. Efekt takiego udokumentowania można uzyskać poprzez zdanie "egzaminu" ze znajomości niektórych moich stron, znaczy albo przez odpowiedzenie na pytania przywiązane do konkretnych rodzajów próśb, albo też poprzez odpowiedzenie chociaż na jedno z następujących generalnych pytań (proszę sobie wybrać pytanie zależnie od własnych zainteresowań). (1) Jak teoria zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia zasadę działania telekinetycznych urządzeń darmowej energii? (2) Jakie podstawowe podzespoły formują "telekinetyczną influenzmaschine", oraz jaka jest najważniejsza funkcja każdego z owych podzespołów? (3) Na czym polega, zgodnie z opisami na stronach o wehikułach czasu oraz o eksplozji Tapanui polegają tzw. "oscylacje przestrzeni czasowej"?
* * *
If you prefer to read in English click on the flag below
(Jeśli preferujesz czytanie w języku angielskim
kliknij na poniższą flagę)


English flag
Data pierwszego opracowania niniejszej strony: 25 czerwca 2008 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 5 września 2008 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)

Cigarettes
Cigarettes
Discount Cigarettes
Marlboro
Marlboro Cigarettes
Cigarette
STEROIDS PHARMACY
STEROIDS
Lyrics MP3 ringtones
Jeans
ESCORTS SERVICES
Marlboro Cigarettes
STEROIDS SHOP PHARMACY
CLENBUTEROL
Steroids
Add URL